17 kwi 2012

W tym i w następnych postach proponuję czytelnikom popbloga wywiad z Ewą Mróz, autorką książki Oczami fanów Michaela Jacksona. Pozycja ta jest chyba pierwszą na rynku polską monografią społeczności fanów skupionych wokół jakiegoś tekstu kultury popularnej (jeśli przez tekst rozumieć nieżyjącego już Króla Pop). Książka wyszła w poprzednim miesiącu, jest to zatem dzieło świeżutkie, a wydane przez Wydawnictwo (Innowacyjne) Nova Res, które zrobiło naprawdę dobrą robotę – dzieło robi ogromne wrażenie pod względem estetycznym: zachwyca okładka, jakość papieru, umieszczenie kolorowych zdjęć wzbogacających lekturę.

Tytułem zachęcenia do przeczytania książki, proponuję przepytanie autorki tak, aby wyjaśniła nam ona, o czym tak naprawdę traktuje jej dzieło i z jakich perspektyw spojrzała ona na fanizm. Ewa Mróz jest magistrem socjologii, a opisywana pozycja wydana została w oparciu o pracę magisterską, której promotorem był prof. Krzysztof T. Konecki. W centrum naukowych zainteresowań Ewy znajdują się zagadnienia związane z zasobami ludzkimi, symbolicznym interakcjonizmem, metodologią badań jakościowych oraz problematyką światów społecznych, w szczególności zaś poznawanie światów społecznych tworzonych przez społeczności fanowskie. Jak wiele osób zaproszonych do wywiadu na popblogu, również obecna rozmówczyni sama jest fanką – oczywiście Michaela Jacksona.

P.S. Jaki cel przyświecał Ci w pisaniu książki? Czy podchodzisz do fanów z jakiejś perspektywy teoretycznej? Jednym słowem – jak mogłabyś ogólnie podsumować swoje dzieło?

E.M. Celem książki jest odtworzenie przebiegu procesu budowania tożsamości fana Michaela Jacksona. Powstała ona w duchu symbolicznego interakcjonizmu. Uchwycenie dynamicznego charakteru wspólnoty, jaką tworzą fani, umożliwiła mi koncepcja światów społecznych. Granice tych ostatnich są bowiem niedookreślone, a ich cechą definicyjną jest istnienie podstawowej działalności, wokół której koncentruje się ów świat. Koncepcja społecznych światów pozwoliła również trafnie wyjaśnić charakter interakcji zachodzących w internecie, który stanowi bazę komunikacyjną fanów.

P.S. Jakie metody wykorzystałaś, przeprowadzając projekt?

E.M. Badanie prowadzone było zgodnie z orientacją naturalistyczną, zaś zastosowaną strategią badawczą była metodologia teorii ugruntowanej. Podstawowymi technikami zbierania danych były wywiady narracyjne, wywiady swobodne i wywiady z użyciem fotografii. Przeanalizowałam również dane zastane znajdujące się na forach internetowych poświęconych Michaelowi.

P.S. Po zapoznaniu się z Twoją książką zauważyłem, że w specyficzny sposób ujmujesz proces konstruowania tożsamości fanowskiej. Uważasz, że czynnikiem bardzo mocno wpływającym na jej kształt jest czas – czy mogłabyś opowiedzieć o tym coś więcej?

E.M. Rzeczywiście, czas jest jednym z najbardziej znaczących czynników wpływających na kształtowanie się tożsamości fana oraz na obraz danej jednostki w oczach innych fanów. Aby w pełni zrozumieć procesy tożsamościowe, należy przeanalizować uwikłanie doświadczeń fanów w różne obszary czasu. Jedną z podstawowych kategorii z nim związanych jest inicjacja, która w wypadku grup zamkniętych (jakimi nie są fani Jacksona) jest w znacznym stopniu zrytualizowana. W przypadku wchodzenia do społecznego świata fanów, który charakteryzuje się brakiem wyraźnych granic, nie ma ściśle wypracowanych obrzędów – dla jednych zakończeniem inicjacji może być sama rejestracja na forum, dla innych nawiązanie pierwszych znajomości. Jeśli chodzi o fanów Michaela, rodzaj inicjacji uzależniony jest od czasu, w którym owo rozpoczęcie inicjacji miało miejsce. Moment rozpoczęcia fanowania Jacksonowi wyznacza bowiem w znacznym stopniu sposób rozpoczęcia tego fanowania. Wiąże się to ze stosunkiem otoczenia do tego artysty, a zwłaszcza ze stosunkiem mediów kształtujących opinię publiczną.

P.S. Czy mogłabyś to opisać dokładniej? W jaki sposób moment rozpoczęcia fanowania determinuje samo fanowanie? 

E.M. Wyróżnić można kilka okresów wyznaczających sposób inicjacji. Inaczej zaczynali swoją przygodę ze społecznością ci, którzy stali się fanami w późnych latach 80. i wczesnych latach 90. Był to okres, kiedy media zainteresowały się Michaelem, który miał przychylną prasę, stacje muzyczne puszczały jego muzykę bardzo często i ogólnie panowała moda na Michaela. Inaczej w drugim okresie, czyli oskarżeń (1993) i procesu o molestowanie dzieci (2003-2005). Wówczas media tworzyły negatywny wizerunek piosenkarza, oddziaływały na opinię publiczną, która zaczęła potępiać muzyka. Był to czas, kiedy fani funkcjonowali w ukryciu i kiedy zaobserwować można było mały napływ nowych fanów. Ci jednak, których początki stawania się fanem przypadają na ten okres, częściej zainteresowali się nie tyle muzyką Michaela, którą i tak już wcześniej znali, ile negatywnymi informacjami i próbą znalezienia prawdy. Chęć demistyfikacji negatywnych informacji i fascynacja muzyką owocowały wkroczeniem na drogę stawania się świadomym fanem.

P.S. W swoich badaniach wyodrębniłaś specyficzną kategorię fanów, których nazwałaś mianem pośmiertnych. Czym różnią się oni od pozostałych? Z tego co zrozumiałem, ważną rolę gra tutaj staż bycia miłośnikiem, decydujący o miejscu w hierarchii w społeczności fanowskiej.

E.M. Tak, 25 czerwca 2009 roku to przełomowa data dla wielu fanów, którym przyklejono etykietkę tak zwanych fanów pośmiertnych. Określenie to podkreślać ma najniższą pozycję w świecie społecznym. Nazwać kogoś fanem pośmiertnym, czyli tym, który zainteresował się Michaelem dopiero po jego śmierci, nosi cechy goffmanowskiego piętna, atrybutu dotkliwie dyskredytującego, którego nie można się pozbyć. Tym, co wskazuje na bycie fanem pośmiertnym, jest data zarejestrowania się na forum internetowym.

Kwestię zjawiska fanów pośmiertnych rozpatrywać można przez pryzmat postrzegania przez fanów autentyczności swojej pasji. Aura owej autentyczności i jej brak wiąże się z wyznaczanymi przez członków społeczności orientacyjnymi granicami sub-światów (światów w obrębie szerszej społeczności), do których sami należą. Fani z długoletnim stażem budują definicję prawdziwego fana w oparciu o (dla nich) podstawowe kryterium, jakim jest staż fanowania. Postawy długoletnich fanów wobec fanów pośmiertnych są bardzo negatywne, potępia się ich i nie akceptuje.

P.S. Ale przecież tacy pośmiertni fani istnieją w społeczności i jakoś w niej funkcjonują. Czy robią coś, aby zachować pozytywny obraz własnej osoby?

E.M. Tak, wyróżnić można różne strategie, mające temu służyć. Po pierwsze brak wcześniejszego zafascynowania usprawiedliwiać mogą trudną sytuacją osobistą czy innymi zainteresowaniami. Po drugie mogą przerzucać winę na innych, przede wszystkim na media i rodzinę, które wcześniej nie „pozwalały” być fanem. Wreszcie można wskazać na restytucję, czyli chęć naprawienia szkody. Taka postawa pociąga za sobą najwięcej wysiłku, przejawia się podejmowaniem aktywności i angażowaniem w działalność społecznego świata, udziałem w dance-teamach, aktywnym uczestnictwem na forach internetowych (wyszukiwanie informacji, tłumaczenie tekstów obcojęzycznych dotyczących Michaela, udział w dyskusjach). 

P.S. Jak już wspomniałaś istotną kategorią w fanowaniu jest staż będący konstytutywnym wyznacznikiem bycia fanem. Czy mogłabyś o tym opowiedzieć jeszcze więcej?

E.M. Odpowiednio długi staż jest podstawowym kryterium zakwalifikowania kogoś jako fana lub odmówienia mu tego miana – oznacza bowiem stałość swojej fascynacji i wierność wobec Michaela. Ci znajdujący się najwyżej w hierarchii, muszą wykazać się (oprócz zaangażowania i aktywności) odpowiednio długim stażem, który jest źródłem prawa do pewnych zachowań – oznacza posiadanie uprawnień przyznawanych umownie przez innych fanów.

Czas jest zatem „wrogiem” nowych fanów, ale i paradoksalnie szansą na pozbycie się etykietki gorszego (chodzi o możliwość wykazania się wiernością i stałością swojego zainteresowania oraz dojrzałością niezbędną, aby być zaakceptowanym przez innych fanów). Co ciekawe, z czasem bycia fanem wiąże się spełnianie oczekiwań stawianych przez innych członków społecznego świata. Od starszych fanów wymaga się racjonalnego podejścia do swojego idola, jak najdalej idącego zminimalizowania idealizacji osoby Michaela Jacksona oraz obiektywizmu w jego ocenie. Idealizacja jest charakterystyczna dla początkowego etapu fanowania. Jest ona tym silniejsza, im w młodszym wieku zaczyna dana osoba swoją fascynację. Wysoki poziom idealizacji piosenkarza u osób z długim stażem odbierany jest nie jako wyznacznik bycia fanem, lecz fanatykiem i obłąkańcem.

P.S. Czy w związku ze stażem da się wyróżnić jakieś kategorie fanów? 

E.M. Wyróżniłam typy według kryterium czasu (rozumianego jako staż fanowania) i zaangażowania. Są to typy idealne, ponieważ w przypadku niektórych fanów zaangażowanie ma charakter skokowy – wyróżnić można etapy większej i mniejszej aktywności. Choć na szczycie znajdują się czynni fani starej daty, to jednak nowicjusze zajmują pozycję wyższą od biernych fanów starej daty – stąd wniosek, że ważniejszym czynnikiem decydującym o zajmowanej pozycji jest zaangażowanie, a nie staż. Łatwo to zrozumieć, jeśli się wie, że tylko dzięki aktywnemu uczestnictwu świat społeczny trwa i się rozwija. Wyróżniłam jeszcze fanów odrodzonych, którzy przerwali swoje fanowanie na pewien czas, ostatecznie jednak ponownie wrócili do fascynacji. 

Poza tym wyróżnić można różne strategie i techniki interakcyjne pozwalające osiągać i utrzymywać pozycje w hierarchii społecznego świata fanów. Są to: wykorzystywanie posiadanych kompetencji, umiejętności i wiedzy, profesjonalizacja działań (doskonalenie się w konkretnej dziedzinie – na przykład w tłumaczeniach piosenek czy tańczeniu), wykazywanie się pomysłowością i inteligencją, inicjowanie wspólnych akcji, organizowanie spotkań w przestrzeni rzeczywistej, gotowość do wyrzeczeń (zwłaszcza w sytuacjach wyjątkowych i kryzysowych), budowanie sieci kontaktów. 

Wkrótce część druga wywiadu… 

Napisz coś

Subskrybuj wpisy | Subskrybuj komentarze

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -