26 kwi 2012

Tytuł tego wpisu jest jednocześnie tytułem jednego z rozdziałów książki Niecne memy. Dwanaście wykładów o kulturze internetu autorstwa Magdaleny Kamińskiej. Nie ma potrzeby opisywać czym jest fanfikcja – to zjawisko wielokrotnie charakteryzowane było na łamach popbloga. Do omówienia wspomnianego rozdziału podejdę nieco inaczej, niż zwykło się recenzować publikacje naukowe – przytoczę ciekawe i zaskakujące fragmenty podchodzące do fan fiction w sposób nieortodoksyjny lub prezentujące coś interesującego.

Fanowskie opowiadania są przez autorkę opisywane w sposób rzadko spotykany w analizach wielbicieli. Badaczka za swoją teoretyczną podstawę obrała rozważania związane z kulturą młodzieżową (youth studies), nastolatkami (teen studies), dziewczęctwem (girlhood studies) czy chłopięctwem (boyhood studies). Z wymienionymi obszarami nierozerwalnie splotła pomysły feministyczne zwracające uwagę na swoiście pojmowaną subwertywną i wyzwalającą moc amatorskiej twórczości. Oczywiście, tego typu feministyczne poglądy pojawiają się w badaniach fan fiction bardzo często.

Oto obiecane fragmenty:

Kulturę fanowską charakteryzują przede wszystkim specyficzny stosunek do tekstów kultury, które dzięki ich aktywności zyskują trzeci poziom. Pierwszy poziom tekstu to poziom prymarny (primary text, np. sam serial). Dzięki działalności przemysłu rozrywkowego „otaczają” go teksty produkcyjne (production texts), fundując sekundarny poziom tekstu (np. magazyny i oficjalne strony serialu komentujące tekst, tworzone przez producentów, lecz współtworzone przez odbiorców). Poziom tercjarny zaś jest poziomem czytelniczym (reader texts), a potencjalnie także fanowskim (np. rozmowy fanów czy fanfikcja). Producenci utylizują dziś teksty sekundarne, a odkąd wzrasta fanowska aktywność internetowa również i tercjarne, nierzadko pod ich wpływem podejmując decyzje co do kierunku rozwoju fabuły, odnawiania kontraktów z autorami itp. (175).

Tworzenie tekstów tercjarnych określa się mianem produkcji drugiego porządku, co odpowiada obecnemu w modelu wewnętrznym kultury fanowskiej podziałowi tekstów na fanon i kanon. Sami fani zwracają uwagę, że praktyka wytwórczości drugiego porządku jest w gruncie rzeczy tak stara jak sama kultura: np. historia Lancelota i Ginewry to shipping legendy arturiańskiej, a już starożytni dokonali pairingu Achillesa i Patroklesa. Jednak jest to anachronizm, ponieważ granica między fikcją a fanfikcją została wyznaczona dopiero przez wprowadzenie prawa własności intelektualnej. Współczesna fanfikcja to tekst wzorowany na tekście pierwszego porządku będącym czyjąś własnością, a zatem apokryfy biblijne ani cykl arturiański nie pasują do tego modelu (175).

Już czterdzieści lat temu zaobserwowano, że pomimo iż większość wytwórców oficjalnych produkcji to mężczyźni, większość tekstów fanfikcjonalnych tworzą kobiety. W związku z tym „fanfiki” rzekomo odróżniają się od tekstów pierwszego porządku specyficzną pozycją instancji autorskiej wynikającą z „matriarchalizacji” ich systemu produkcji. Wskutek niej mają się skupiać w dużo większym stopniu niż pierwowzory na emocjonalnych i erotycznych relacjach między bohaterami (177).

Interpretacja tego zjawiska w modelu wewnętrznym (fanowskim) jest taka, że zarazem autorki fanfików typu Boys Love, jak i Mary Sue próbują przez rozwijanie kanonicznych niedopowiedzeń dodać ulubionym bohaterom szczyptę romantyzmu, by dopasować ich do własnych potrzeb i zainteresowań, a równocześnie dyskretnie pozbyć się ze świata przedstawionego bohaterek-„rywalek”. Równocześnie fanfikcja daje im okazję do uwolnienia się od społecznych frustracji, w przypadku publikacji internetowej dodatkowo otwierając na świat ich „wewnętrzny pokój”, do którego do tej pory broniły dostępu (178).

Niektórzy badacze stawiają tezę, że dziewczęta w okresie dojrzewania „używają” bycia fanką głównie do swoistego treningu w zakresie nawiązywania i podtrzymywania związków z przedstawicielkami płci odmiennej. Bycie „zwariowaną, zakochaną fanką” postaci męskiej ma oznaczać wirtualną negocjację heteroseksualnej relacji i angaż w cykl eksperymentów uczuciowo-erotycznych w warunkach pozwalających na uniknięcie ryzyka towarzyszącego nawiązywaniu prawdziwych kontaktów, które – zarówno z przyczyn fizjologicznych, jak i społecznych – ponoszą przede wszystkim dziewczęta (179).

(…) [F]anfikcjonalne fantazje typu twincest popularne w polskojęzycznym internecie, głównie na forach i blogach, w okresie szczytowej popularności niemieckiego poprockowego boysbandu Tokio Hotel, którego frontmanami są urodzeni w 1989 roku bliźniacy Bill i Tom Kaulitzowie. Słowo „twincest” jest zbitką angielskich twins (bliźnięta) i incest (kazirodztwo). Jak łatwo się domyślić, tag ten odsyła do opowiadań, a także filmów, fotomontaży i grafik fanowskich, których tematem jest mniej lub bardziej dosadna erotyzacja relacji między wspomnianymi braćmi. Polski e-fandom Toki Hotel posiada potężny i aktywny hatedom (…), co pozwala na przeanalizowanie na tym przykładzie funkcjonowania (…) produkcji/partycypacji (…), a szczególnie dyskryminacji i dystynkcji nie tylko w kulturze dziewcząt, ale również w ignorowanym przez badaczy aspekcie rytualizowanej rywalizacji dziewczęcych i chłopięcych grup rówieśniczych. Dziewczęta są bowiem najczęściej fankami, zaś chłopcy – antyfanami bliźniaków (180-1).

Czy internautki deklarujące się jako trzynastoletnie wielbicielki erotycznych opowiastek Boys Love, przesyconych atmosferą męsko-męskiej przemocy seksualnej, czy równie nieletnie fanki twincestu odurzone czarno-różową romantyką homoseksualnego kazirodztwa żyły dotąd ze swoimi zaskakującymi fantazjami w sypialnianych szafach, z których wyjście umożliwił im internet, czy też dopiero ten ostatni indukował w nich podobne pomysły i upodobania (183)? 

Napisz coś

Subskrybuj wpisy | Subskrybuj komentarze

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -