22 lip 2011

W internetowej czytelni ibuk.pl pojawiła się pozycja Religia a Internet: O przenoszeniu religijnych granic do cyberprzestrzeni. Koszt wypożyczenia wynosi od 17 złotych i zróżnicowany jest w zależności od tego, ile stron zdecydujemy się przeczytać i ewentualnie wydrukować. Gorąco zachęcam do „pożyczania” książki oraz w efekcie kupna papierowej wersji (niewiele drożej, a i satysfakcja posiadania „namacalnej” kopii pewnie większa ;]) – szczególnie namawiam do tego drugiego, jako że w magazynie wydawcy zostało chyba niezbyt wiele egzemplarzy, a ja już powoli myślę o zmienionym stylistycznie i merytorycznie wydaniu numer dwa.

Aby jeszcze raz przekonać o tym, że warto „skonsumować” książkę, pokrótce opiszę podstawową teoretyczną ramę na jakiej opierają się zawarte w niej założenia. Przede wszystkim przyjmuję, że religia jest w sieci wszechobecna, żadna inna kategoria – wyłączając może pornografię – nie jest w elektronicznej pajęczynie reprezentowana tak wszechstronnie i w takich ilościach. Zaznaczyć ponadto należy, że serwisów WWW oraz różnorakich e-narzędzi duchowych przybywa w astronomicznym tempie – w najpopularniejsze dziś wyszukiwarki takie jak Google, MSN Search czy Yahoo! wystarczy wpisać parę fraz dotyczących religii, jej światowych odmian czy mniej znanych ruchów, aby przekonać się o tym, jak ogromne obszary cyberprzestrzeni ona kolonizuje.

W związku z ową ekstensywnością podjąłem próbę mapowania i klasyfikowania internetowych miejsc duchowych, co jest szczególnie ważne, jeśli chodzi o akademickie dywagacje nad powiązaniami religii z siecią. W rozważaniach na ten temat nie posuniemy się daleko bez mających zastosowanie podziałów oraz wyraźnych typów.

Moim zdaniem w internecie mamy do czynienia z czterema wymiarami religijnych przestrzeni, które nazywam religią sieciową, religią w sieci, religią tradycyjną i innowacyjną. Dwie pierwsze kategorie wyodrębnione są na podstawie tego, czym się ludzie w cyberprzestrzeni zajmują i sposobów w jaki to coś robią (myśl tę rozwinę za chwilę). Dwa następne wymiary określają natomiast, do jakiego wyznania zaliczyć możemy konkretne internetowe narzędzie – jeśli odnosi się ono do istniejących długo, wielkich, „oficjalnych” religii (Chrześcijaństwo, Islam, Buddyzm, Hinduizm, Judaizm i tak dalej), wówczas mamy do czynienia z religią tradycyjną, jeśli natomiast związane jest z nowymi ruchami, samozwańczymi prorokami lub guru, sektami i tym podobne, należy wyrokować o religii innowacyjnej.

Rozszczepienie na cztery wymiary doskonale pokazuje, że do sieci przenoszą się granice świata offline. W przypadku religii tradycyjnej i innowacyjnej odbija się podział na wielkie religie i nowe ruchy – obydwa zjawiska istnieją na żywo, „przesuwają się” do elektronicznej pajęczyny w tym rozumieniu, że staje się ona dla nich doskonałą pomocą w popularyzowaniu wiary czy rekrutowaniu wyznawców. Jeśli chodzi o religię sieciową i w sieci, sprawa wygląda nieco inaczej. Abstrahując na chwilę od internetowej duchowości, zauważyć należy, że patrząc na religię z socjologicznego punktu widzenia, wyodrębnić trzeba dwie jej płaszczyzny. Można ją rozważać w kontekście instytucjonalizacji, czyli tworzenia się formalnej organizacji jaką jest kościół, z drugiej strony mówić wypada o nieinstytucjonalnej twarzy – wyznawcy zawiązują nieformalną wspólnotę lub też zespół społeczności (o mniejszej lub większej liczbie członków). Ostatni sposób ujmowania podkreśla aktywności i działania podejmowane w obrębie grupy i uwzględnia fakt, iż praktykowanie religii najwidoczniej przejawia się we wzajemnych interakcjach i rytuałach. Obydwie wyróżnione płaszczyzny znajdują w cyberprzestrzeni odzwierciedlenie właśnie w postaci religii w sieci i sieciowej.

Do pierwszej kategorii zalicza się miejsca, za pomocą których przekazywane są informacje na temat religii i związanych z nią działań, na przykład dostarczane są wiadomości o doktrynie, polityce kościoła i jego strukturze. W przypadku religii sieciowej mamy do czynienia z aktywnością i partycypacją internautów, o których możemy mówić wtedy, gdy na czatach, forach, przez komunikatory, strony WWW ludzie rozmawiają z innymi lub wciągają w takie czynności jak nabożeństwo, medytacja, modlitwa, pielgrzymka (odbywają się one w ramach danej użyteczności spełniającej rolę elektronicznej świątyni) – bardzo często dochodzi tutaj do powstawania wirtualnych wspólnot.

Ukazane wyżej wymiary są typami idealnymi, występującymi w czystej postaci niezwykle rzadko. Pierwiastki wszystkich czterech pojawiają się na stronach czy w innych e-narzędziach w różnych proporcjach – każde duchowe miejsce w internecie możemy scharakteryzować, odnosząc je do pary cech i ulokować na dwóch, krzyżujących się osiach. Z jednej strony dana przestrzeń digitalna jest bliżej religii sieciowej lub w sieci, z drugiej strony tradycyjnej lub innowacyjnej. To, co w cyberprzestrzeni związane jest z religią, wskazane jest przedstawiać za pomocą diagramu (Ryc.1.) podzielonego dwiema osiami na cztery pola, przy czym przyjąć należy, że każdy serwis może w zależności od swoich właściwości znaleźć się w dowolnym punkcie owego diagramu.

{ 1 komentarze... przeczytaj go lub dodaj swój }

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -