20 lut 2011

We wpisie z grudnia zeszłego roku zwróciłem się do czytelników z prośbą o wskazanie materiałów na temat fanów w PRL. Śpieszę poinformować, że nie był to jedyny sposób, w jaki postanowiłem wyszukać informacje na ich temat. Na warsztat wziąłem entuzjastów konkretnego gatunku – science fiction. W Nowych Drogach, miesięczniku ideologicznym, który był „organem teoretycznym i politycznym” KC PZPR oraz obowiązkową lekturą działaczy partyjnych, znalazłem artykuł traktujący o „ruchu społecznym” towarzyszącym literaturze fantastycznej:

Istnieje i działa w kraju kilka aktywnych ośrodków: Ogólnopolski Klub Miłośników Fantastyki i Science Fiction w Warszawie, kluby SF w Poznaniu, Toruniu, Lublinie. Trwają prace nad uruchomieniem klubów SF w Gliwicach, Koszalinie, Przemyślu i innych miastach. Patronuje tym działaniom entuzjastów twórczości fantastyczno-naukowej Socjalistyczny Związek Studentów Polskich oraz odziały wojewódzkie ZLP. W programach klubów SF są seminaria, spotkania z twórcami i naukowcami, imprezy upowszechniające dorobek literacki, plastyczny, filmowy, współpraca międzynarodowa (Chruszczewski, Czesław. 1976. Konstruktywna rola fantastyki naukowej, „Nowe Drogi”, nr 10: 172).

Tekst przedstawia obraz cukierkowy, autor rozwodził się nad zaletami gatunku oraz jego możliwościami związanymi z kształtowaniem odpowiednich postaw społecznych. Propagandowy charakter Nowych Dróg każe wątpić w pełnię i rzetelność opisu fanizmu. W poszukiwaniu sprawozdania, charakteryzującego się takimi cechami, sięgnąłem po miesięcznik Fantastyka, którego numery z lat 1984-1989 postanowiłem przeszukać. Nie było to wcale trudne, zważywszy, że po rodzicu, który w moim wieku był maniakiem science fiction, odziedziczyłem wiele „zabytkowych” egzemplarzy wzmiankowanego pisma, w tym wszystkie ze wspominanego sześcioletniego okresu.

Na początek poczynię uwagę natury stylistycznej – albo w latach osiemdziesiątych obowiązywały jakieś inne reguły językowe, albo redaktorzy nie odrabiali pracy domowej, z uporem forsując odmianę, w której istnieje słowo fanowie (kto wie, może to wyraz szacunku wobec wielbicieli, wszak od fanowie niedaleko do panowie ;]). Nie zajmując się dalej sprawami językowi, warto zaznaczyć, że każdy numer, który przejrzałem, podzielony jest na kilka segmentów tematycznych. Nie wszystkie występują w każdym egzemplarzu, a także czasami noszą nieco zmienione nazwy – ogólnie można jednak te cząstki określić za pomocą najczęściej pojawiających się nazw oryginalnych (wymieniam w kolejności alfabetycznej, w nawiasach wyjaśniam, co się kryje pod niektórymi hasłami):
  • …3…2…1… (notka od redaktora na temat aktualnego numeru),
  • Komiks,
  • Konkursy (ogłoszenia o konkursach, przyznaniu nagród, publikacje opowiadań zwycięzców),
  • Krytyka (przedruki artykułów na temat sf jako gatunku literackiego),
  • Lądowanie (listy od czytelników),
  • Nauka i SF,
  • Opowiadania i nowele,
  • Parada wydawców (nowości wydawnicze na rynku),
  • Poezja i fantastyka,
  • Powieść,
  • Recenzje (najnowszych książek bądź filmów),
  • Wśród fanów,
  • Z polskiej fantastyki (opowiadania polskich autorów).

W powyższym wyliczaniu pominąłem rubryki okazjonalne, jednorazowe – na przykład takie, które opisują zjazdy pisarzy science fiction czy zebrania z okazji którejś z kolei rocznicy istnienia pisma. Nie interesują mnie też pojawiające się raz do roku sprawozdania z kontynentalnych konwentów z cyklu Eurocon. Chociaż niewątpliwie uczestniczyli w nich fani, zawarty w miesięczniku opis nie traktuje o nich (a już na pewno nie o wielbicielach polskich), przedstawia natomiast informacje o pisarzach i wydarzeniach związanych z projekcją filmów czy promocją nowych wydawnictw książkowych.

Żadne fragmenty czasopisma nie poruszają się wokół tematyki wielbicieli oprócz tych, które zaliczyć można do rubryki Wśród fanów. Tylko ten segment wart jest zatem dalszego omówienia w kontekście fanizmu lat 80, przy czym istotne jest, że nie występuje on (segment) w każdym numerze. Sprawa przedstawia się odmiennie, jeśli uwzględnić poszczególne lata, przy czym im bliżej 1989 tym mniej uwagi poświęca się entuzjastom. Ogólnie rubryka wystąpiła w 30 numerach, przy czym jej objętość tylko dwa razy przekroczyła jedną stronę:
  • 1984 – 4 numery z rubryką Wśród fanów – luty, czerwiec, wrzesień, październik,
  • 1985 – 10 numerów – luty, marzec, maj, czerwic, lipiec, sierpień, wrzesień, październik, listopad, grudzień,
  • 1986 – 9 numerów – styczeń, marzec, kwiecień, maj, lipiec, sierpień, wrzesień, październik, grudzień,
  • 1987 – 4 numery – styczeń, marzec, czerwiec, grudzień,
  • 1988 – 2 numery – marzec, wrzesień,
  • 1989 – 1 numer – kwiecień.

Część Wśród fanów prowadzona była zarówno przez redakcję pisma, jak i decydentów Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Fantastyki (w wielu przypadkach jedno nie wykluczało zapewne drugiego), organizacji współcześnie już nieistniejącej, a zrzeszającej kluby miłośników fantastyki z całego kraju, nazywane ładnie Oddziałami Wojewódzkimi (PSMF to następca wspomnianego już OKMFiSF). Przy Stowarzyszeniu działało również kilkadziesiąt klubów przy domach kultury, organizacjach studenckich czy młodzieżowych, takich jak ZSP (Zrzeszenie Studentów Polskich), ZSMP (Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej), ZMW (Związek Młodzieży Wiejskiej). PSMF dziś już nie istnieje, podobnie zresztą jak wiele klubów terenowych, które zrzeszało. Część z nich jednak przetrwała – na przykład Gdański Klub Fantastyki czy Śląski Klub Fantastyki, niektóre zrzeszone są w organizacji Związek Stowarzyszeń „Polski Fandom” powstałej w nowej popeerelowskiej rzeczywistości.

Wracając do rubryki Wśród fanów, warto zaznaczyć, że mimo iż znajdowała się pod auspicjami PSMF, zajmowała się sprawami ogólnofanowskimi, nie faworyzując przy tym klubów działających przy Stowarzyszeniu czy imprez organizowanych przez jego członków. Aby uporządkować zawartość tego, o czym pisano, wyodrębniłem kilka kategorii. Bardzo krótko opiszę, czego dotyczy każda oraz podam w ilu, spośród 30 numerów Fantastyki z lat 1984-1989 (czyli tych, które posiadają segment Wśród fanów), one wystąpiły (wszędzie gdzie mowa jest o klubach, chodzi zarówno o te zrzeszone w Polskim Stowarzyszeniu... jak i nie):
  • fanziny (informacje o nowych gazetkach, opis redakcji czy zawartości) – 9,
  • informacje o klubach (adresy, dane ilościowe związane z działalnością, historia, liczba członków, imiona i nazwiska członków, informacje o nowopowstałych klubach, planowana działalność i cele) – 15,
  • informacje o PSMF (komunikaty o zarządzeniach Rady Głównej – ciała ustawodawczego PSMF, inne komunikaty dotyczące PSMF, laurki wystawiane poszczególnym Oddziałom Wojewódzkim, nagana Oddziałów Wojewódzkich, planowana działalność i cele, rocznice PSMF i sprawozdania z ich obchodów) – 10,
  • nagrody fandomu (ogłoszenia o konkursach PSMF i nagrodach przyznanych przez fanów – na przykład o Sfinksie) – 4,
  • sprawozdania z działań klubowych (zebrania, współpraca z prasą, także z Fantastyką) – 3,
  • sprawozdania z imprez klubowych (pokazy video, spotkania klubowe, spotkania z naukowcami, spotkania z pisarzami, seminaria) – 12,
  • sprawozdania z konwentów (największe, organizowane co roku, to na przykład Bachanalia fantastyczne, Nordcon, Polcon) – 17,
  • stan ruchu fanów (artykuły podsumowujące całokształt działalności, zajmujące się problemami i sukcesami środowiska, ocena fanizmu, na przykład jego spójności) – 3,
  • zapowiedzi imprez klubowych – 6,
  • zapowiedzi konwentów – 5.

Prezentowane wiadomości mają najczęściej formę krótkich notatek jedynym wyjątkiem są dane adresowe klubów, które przedstawiane są najczęściej w ramce, wyraźnie odznaczającej się na tle ciągłego tekstu – każdy klub wypunktowany jest od nowej linijki. Cztery razy rubryka przyjmuje formę dłuższego artykułu, który zaliczyć można albo do jednej z wymienionych kategorii, albo do kilku, z racji poruszania wielu spraw naraz. Przytoczę fragmenty kilku dłuższych tekstów, podam ich tytuł (jeśli jest), zaznaczę z których numerów pochodzą oraz wskażę stronę, autora i kategorie, do jakich można je przyporządkować:

Zgodnie z zapowiedzią w numerze 3/83 dziś wstrzelimy się w „Orbitę”. Początkowo mieliśmy pewne kłopoty z lokalizacją celu, jednak dzięki koledze Pawłowi Porwitowi otrzymaliśmy właściwy namiar: Poznański Oddział Polskiego Stowarzyszenia Miłośników fantastyki „ORBITA”, os. Kosmonautów 118 w Poznaniu (pogrubienie oryginalne – P.S.). Wraz ze współrzędnymi geograficzno-administracyjnymi redakcja otrzymała zaproszenie do wzięcia udziału w seminarium „Pozycja fantastyki we współczesnej literaturze i filmie”. Najpierw jednak spróbujmy choć w przybliżeniu naszkicować bieg wydarzeń, które do zorganizowania tego seminarium doprowadziły.
Na małą skalę, bo na małą, ale zaczęło się to już w 1973 roku, kiedy poznańscy studenci z inicjatywy Mieczysława Kurpisza postanowili założyć klub fanów SF. Bardzo szybko klub ten uległ samoistnemu rozpadowi, lecz przecież początek został zrobiony. W roku 1976 w Warszawie powstał Ogólnopolski Klub Miłośników Fantastyki i Science Fiction, w tym samym roku odbył się w Poznaniu Eurocon III. Być może te dwa fakty przyczyniły się do tego, że w grudniu 1977 roku w „Expressie Poznańskim” ukazało się ogłoszenie o organizowaniu księgozbioru literatury SF przez filię Biblioteki Publicznej im. E. Raczyńskiego. W notatce zawarte było również zaproszenie skierowane do tych miłośników SF, którzy pragnęliby o przeczytanych książkach podyskutować. Pierwsze spotkania sami organizatorzy uznają teraz – z dystansu pięciu lat działania – za mało interesujące i nie spełniające pierwotnych założeń.
Ambicje animatorów poznańskiego ruchu zaspokoiła dopiero zorganizowana przez nich w maju 1978 roku największa w Polsce wystawa książek i wydawnictw fantastyczno-naukowych. Wystawa przyciągnęła nie tylko fanów. Zwiedziło ją nawet wielu zagranicznych gości, bawiących akurat na Międzynarodowych Targach. Ubocznym skutkiem wystawy było zaginięcie kilkunastu najciekawszych książek SF oraz… Księgi Pamiątkowej Klubu. Było to zarówno kolejnym dowodem na to, że pasje prawdziwych kolekcjonerów nie znają przeszkód ani granic, jak i potwierdzeniem chronicznego braku książek SF w naszym kraju. Lukę tę koledzy z Poznania postanowili w miarę możności zapełnić, jest to jednak aspekt ich działań warto odrębnej wzmianki.
W listopadzie 1978 roku pięciu delegatów z Poznania przybyło na międzynarodowe seminarium „Orbity Przyjaźni” zorganizowane w Warszawie przez OKMFiSF. Plonem tego wypadku było wiele nowych kontaktów z klubami na terenie całego kraju, wzajemna wymiana doświadczeń z działalności, wiele nowych pomysłów. Tymczasem – jak na złość – rok 1979 zaczął się pod znakiem nieporozumień Klubu z dotychczasowym mecenasem – Miejską Biblioteką Publiczną w Poznaniu. Ostatecznie nowym mecenasem (i sponsorem) Klubu został Osiedlowy Dom Kultury „orbita”, który dzięki uprzejmości dyrekcji użyczył Klubowi nie tylko nazwy, lecz i sali, w której organizowano giełdy książek, odczyty i prelekcje, pokazy filmów i przezroczy oraz spotkania z pisarzami. (…)
Lata 1980-1982 upływają pod znakiem pewnego zastoju działalności typowo imprezowej. Jedynym znaczącym wydarzeniem staje się zorganizowane w maju 1980 roku seminarium w Wągrowcu, poświęcone nurtom rozwojowym współczesnej fantastyki naukowej. Poza tym jest tylko monotonne i nużące dreptanie po wszystkich możliwych urzędach w walce o prawo wydawania własnego fanzinu, którego pierwszy numer ukazał się już w 1979 roku jako okazjonalne dopełnienie Plenum w Napachaniu. (…)
Być może ten opis działalności kolegów z Poznania brzmi trochę jak laurka, trudno jednak nie zgadzać się z faktami. Na pewno, jak w każdym innym klubie miłośników (nie tylko SF) dochodzi do ostrych sporów, do zaciętych dyskusji, może nawet kłótni spowodowanych problemami organizacyjnymi lub względami czysto osobistymi. Nie przeszkadza to jednak „Orbicie” funkcjonować w sposób zgodny z przyjętymi założeniami, czego efektem są nie tylko wymienione przeze mnie imprezy o zasięgu ogólnokrajowym. W grę wchodzi przecież systematyczna już działalność wydawnicza, organizowane co miesiąc giełdy książki i ogłaszane dwa razy w roku aukcje książek będących własnością Oddziału, współpraca nie tylko z klubem „Nostromo”, ale i z innymi klubami na terenie kraju (dowodem tego chociażby wypożyczona od kolegów z Łodzi wystawa rysunków „Dzieci i SF”) oraz systematyczne dokonywanie zakupów książek dla członków Oddziału.
Wszystko to pochłania olbrzymie ilości czasu i energii, a trzeba podkreślić, że „Orbita” wcale nie jest największym klubem. Liczy sobie 34 osoby uznawane za czynnych działaczy, 8 członków korespondentów oraz… bardzo wielu sympatyków, czyli osób co najwyżej biernie uczestniczących w imprezach. (…) (tytuł: Dwa dni „Orbitowania”, numer i strona: Fantastyka 2 (17); luty 1984; strona 59, autor: (ARK), kategorie: informacje o klubach; sprawozdania z imprez klubowych, zapowiedzi imprez klubowych).

Napisz coś

Subskrybuj wpisy | Subskrybuj komentarze

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -