24 sty 2011

Twórczość fanowska to rzecz ewoluująca… W wielkim skrócie i mocno sprawę upraszczając: zaczęło się naturalnie od fanfików, pisanych już przez pierwszych fanów fantastyki zorganizowanych wokół amerykańskich magazynów typu Astounding Science Fioction. Wraz z powstaniem i upowszechnieniem nowych technologii sprawa się skomplikowała. Obecnie łatwo w sieci znaleźć fanarty, fanfilmy, teledyski (vidy), fansuby, mody do gier komputerowych.

Różni badacze (pominę z pośpiechu i wygody odpowiednie przypisy – wybaczcie czytelnicy) wskazują na jeszcze nowsze przejawy kreatywności wielbicieli. Na przykład tworzenie życiowych pamiętników lub własnych filmów animowanych z wykorzystaniem gier (patrz Machinima). Sprawa jest bardzo prosta – montuje się klipy utworzone przy pomocy gry i wrzuca na YouTube (są to zatem specyficzne vidy). Albo odmiana fanfików – pisanie na LiveJournal lub innym podobnym serwisie czegoś, co określić można blogiem fikcyjnej postaci, na przykład Harryego Pottera.

Zwrócono mi ostatnio uwagę (dzięki T.Ż.) na jeszcze jeden ciekawy przykład do tej pory niespotykanej formy działalności miłośników. Chodzi o praktykę nagrywania alternatywnych komentarzy do wydań filmów na DVD czy Blu-ray. W sieci natknąć się już można na wiele miejsc poświęconych tym praktykom, na przykład na serwisach Listology, MMM! Comentaries, The Leaky Claudron, TWiG. Zjawisko wydaje się przyszłościowe, w tym sensie, że wróżyć można jego gwałtowny rozwój i zyskiwanie na popularności wraz z rozpowszechnieniem się Blu-ray – nośnik ten pozwala na nagrywanie komentarzy.

Pytanie do wszystkich zainteresowanych tematem – może potraficie wskazać jakieś inne, nowe formy twórczych działań?


{ 3 komentarze... przeczytaj lub skomentuj }

  1. Hmm, ten "Dziennik samotnej kobiety" to jakieś oryginalne postacie, czy taka polska wersja Bridget Jones?

    Enyłej, jeśli chodzi o bardziej fanowską twórczość Sims-ową to jest też takie coś, jak po prostu tworzenie postaci na wzór postaci serialowych/książkowych etc. Bierze się wygląd i charakterystykę, powiedzmy Scully i Muldera i tworzy ich Simsy. Umieszcza się we wspólnym otoczeniu i patrzy co się będzie działo. To jest w sumie dosyć fascynujące zjawisko bo to, co do stajemy na wyjściu jest czymś pomiędzy fanfikiem i fanfilmem, ale stworzonym przez komupter. Żeby narracja się rozwinęła trzeba oczywiście trochę czasu więc nie umieszcza się tego (jak np. fanvidów) na choćby YouTubie. Osobiście widziałem to w postaci screencapsów i towarzyszącego fanfika.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bridget Jones? Poważnie... Nie oglądałem tego filmu, a i tego dziennika parę pierwszych minut. Usunę drugi filmik, bo długość zniechęca - niech zostanie trailer.

    Dzięki za podpowiedź odnośnie "simowskich fanfimowych fanfików" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego "Dziennika samotnej kobiety" to ja też tylko parę munut (no, ok, coś koło dwóch), ale ten napis w czołówce trochę podobny, więc myślałem, że to jakiś fanowski odprysk Bridget.

    OdpowiedzUsuń

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -