9 lip 2010

Do zakończenia FIFA World Cup jeszcze tylko 3 dni, dlatego nie mogłem sobie podarować i przeczytałem książkę, która już długo "zalegała" na liście zatytułowanej "do przeczytania". Bez wahania mogę ją polecić tym, którzy bez opamiętania przeżywają sukcesy bądź porażki reprezentacji poszczególnych krajów. Właściwie „polecić” nie jest tutaj dobrym słowem, gdyż po lekturze czytelnicy-fani dojść mogą do wniosku, że to co najbardziej lubią, czyli kilkudziesięciodniowe zawody piłkarskie, jest tak naprawdę czymś, co ma zdecydowanie inne podłoże, niż do tej pory zwykli sądzić. Nie chodzi w nich o świetną zabawę, kibicowanie i emocje. A już bynajmniej nie o to, kto będzie w finale, kto wygra czy o to, że Jabulani jest piłką wyjątkową jak żadna inna (podkreśla się to w przypadku każdej nowej futbolówki używanej na mistrzostwach świata). Mundial jest rytuałem odtwarzającym ład społeczny i to na dwóch - tylko z pozoru przeciwstawnych płaszczyznach – podziałów narodowych oraz globalizacji promującej konsumencki styl życia. Choć analiza widowiska jako rytuału jest w książce Jawłowskiego potraktowana nieco pobieżnie – odnosi się wrażanie, że najwięcej miejsca autor poświęca historii futbolu, to jednak pozycję warto polecić. Od choćby dla świetnych fragmentów teoretycznych, w których przytaczane są koncepcje rozmaitych badaczy życia społecznego – na przykład Johana Huizingi czy Rogera Caillois.

Napisz coś

Subskrybuj wpisy | Subskrybuj komentarze

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -