4 mar 2010

Pani dziennikarka z wp.pl poprosiła mnie o odpowiedź na cztery pytania na temat polonijnych grup na Facebooku. Artykuł znajdziecie na jednej z podstron Wirtualnej Polski, natomiast poniżej zamieszczam całość materiału, jaki przesłałem portalowi. Można sobie zatem porównać jak materiał został potraktowany (grrrr...) ;) Oto odpowiedzi na cztery pytania:

1. Dlaczego mieszkający za granicą Polacy zakładają swoje grupy na Facebooku? Czy ułatwia to znajdowanie przyjaźni i pomaga w odnalezieniu się w nowym miejscu?

Zdecydowanie tak. Facebook staje się dla emigrantów świetnym narzędziem. Przykład wykorzystania tego serwisu jest przejawem o wiele szerszego zjawiska związanego z wykorzystaniem internetu przez emigrantów. Dzięki cyberprzestrzeni podtrzymują oni swoją tożsamość narodową, przekazaną im w procesie socjalizacji przebiegającej w kraju, z którego, z powodów politycznych czy ekonomicznych, wyjechali. Cyberprzestrzeń jest niezwykle ważnym miejscem, w którym objawia się tożsamość narodowa. W niej to ludzie ją artykułują i poprzez to odtwarzają owo subiektywne poczucie przynależności do jakiegoś narodu, poczucie odrębności od innych. Internet ma coraz większe znaczenie dla społeczności emigranckich. Komunikacja za pośrednictwem tego medium podtrzymuje u emigrantów poczucie przynależności do własnego narodu. Elektroniczna sieć to bowiem medium, które jest przestrzenią kontaktów, które w jednym ze swoich artykułów określiłem mianem wirtualnej komunikacji z własnym narodem.

Co niezwykle istotne, w przypadku środowisk emigranckich, wyróżnić możemy dwa jej rodzaje. Są to: wirtualna komunikacja z krajem swojego pochodzenia oraz wirtualna komunikacja z innymi emigrantami. W przypadku pierwszej internet zdecydowanie ułatwia utrzymanie kontaktu z krajem własnego pochodzenia, z obszarem, który emigranci uważają za ojczysty dla własnego narodu (utrzymują kontakt z rodziną czy znajomymi). W wypadku wirtualnej komunikacji z innymi emigrantami internet ułatwia nawiązanie relacji z innymi emigrantami znajdującymi się na danym obszarze. Elektroniczna sieć jest doskonałym narzędziem integrującym społeczność emigrantów w danym kraju – grupy polonijne na Facebooku są tego najlepszym przykładem.

2. Część internautów podaje swoje adresy, numery telefonu na dostępnych dla wszystkich stronach. Jakie mogą być zagrożenia związane z zawieraniem znajomości przez portale internetowe i podawaniem danych osobowych?

Zagrożenia związane z ujawnianiem swoich prywatnych danych polegają na narażeniu się na „nękanie” przez obce nam osoby. Warto jednak zauważyć, że tego rodzaju incydenty są sporadyczne. Mitem jest pogląd, jakoby internet był środowiskiem niezwykle niebezpiecznym. Nawet jeśli ujawnianie niesie ze sobą możliwość „nękania”, jest to margines zachowań w cyberprzestrzeni – podobnie jak marginesem zachowań społecznych jest „nękanie” w realu.

3. Internet może być dobrym miejscem na zawarcie nowych znajomości jednak, czy internauci nie rezygnują z zawierania znajomości "w realu" na rzecz internetu?

Zdecydowanie nie. Wiele studiów i badań odrzuca tego rodzaju tezy. Według owych badań oplątująca coraz więcej ludzkich istnień elektroniczna pajęczyna może podtrzymywać relacje międzyludzkie. Jak wykazał chociażby Barry Wellman korzystanie z internetu dodaje się do interakcji społecznych obejmujących kontakt twarzą w twarz czy rozmowy przez telefon i nie zastępuje tych form interakcji. Manuel Castells wskazał na pozytywną rolę internetu w budowaniu relacji międzyludzkich. Wskazał na sytuację, w której użytkownicy internetu częściej spotykali się z przyjaciółmi niż osoby nie korzystające z sieci i prowadzili bardziej ożywione relacje społeczne poza domem. Podsumowując – istnieje wiele badań, które pokazują, że „nie jest tak źle”.

4. Część użytkowników Facebooka zapisuje się do grup fanów, jednak naprawdę nie utożsamia się z członkami tej grupy (np. w grupie walczącej o polską pisownię nazwisk na Litwie są osoby, które mają napisane nazwisko w transkrypcji litewskiej). Czy nie jest to spowodowane chęcią przynależności do jakiejś społeczności? Jak może Pan wytłumaczyć to zjawisko?

Aby wyjaśnić dlaczego na Facebooku ludzie zapisują się do grup, którymi tak naprawdę nie są zainteresowani należy zdać sobie sprawę ze specyfiki funkcjonowania społeczności wirtualnych. Wiele osób uczestniczy w danej społeczności sporadycznie. Wielu członków przynależy do niej jedynie „na papierze”, a ich udział w życiu grupy jest minimalny. Często ogranicza się wręcz do jednorazowego wejścia do serwisu, na czat czy forum. Nie jest to jednak żadną przeszkodą w funkcjonowaniu wspólnot online. Aby to wykazać warto odwołać się do pewnej szczególnej ich cechy. Bardzo często zawiązują się one i istnieją w czymś, co nazwać można szerszym kontekstem wspólnotowym. Mimo że dane forum, lista dyskusyjna czy serwis grupuje teoretycznie tysiąc osób (tyle jest zarejestrowanych), tak naprawdę zdecydowanie mniejsza ilość często wchodzi w złożone interakcje, udziela sobie wsparcia czy informacji. To ci najbardziej aktywni decydują jednak o stabilności wspólnoty. To ci najbardziej aktywni stanowią o jej istnieniu. Ci którzy są w grupie zarejestrowani, ale z nią się nie utożsamiają, nie są tak naprawdę pełnoprawnymi członkami.

Napisz coś

Subskrybuj wpisy | Subskrybuj komentarze

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -