18 lut 2010

Poszło dobrze – wypadłem całkiem nieźle, referat się podobał, czego dowodem dość spora liczba pytań po wystąpieniu oraz mniej lub bardziej oficjalne dyskusje. Nie o swoim referacie będę jednak pisał (szczególnie, że planuję jego fragmenty umieścić na blogu). Nie będę się skupiał na sobie przede wszystkim dlatego, że była to zdecydowanie najlepsza konferencja, w jakiej uczestniczyłem. Z bardzo prostych względów – wszyscy mówili o fanach. W przeważającej mierze wystąpienia dotyczyły fan fiction (w końcu była to konferencja o ff), ale pojawili się również badacze, którzy poruszali inne, bardzo ciekawe zagadnienia wiążące się z kulturą fanowską. Ostateczny skład i program konferencji nieco odbiegał od tego, co znaleźć można było na stronie konferencji. Nie pojawiło się kilka osób, na przykład Rosjanie utknęli gdzieś między Sankt Petersburgiem a Gdańskiem (mieli lecieć z Trójmiasta do Sztokholmu). Pojawiły się natomiast największe gwiazdy, „keynote speakers”, czyli Elizabeth Woledge i Kristina Busse (aby zobaczyć nagranie ich wystąpień wystarczy kliknąć na odpowiednim obrazku na tym poście). Szczególne wrażenie wywarł na mnie referat tej ostatniej, która 45 minut mówiła o tym, jak bardzo pojęcie autorstwa oraz „oryginalność” tekstu są poglądami (notions), które zostały „skonstruowane” oraz które bardzo łatwo można „zdekonstruować” (na przykład poprzez ff). Wszystko okraszone było świetnymi fanvidami, które uzyskały w środowisku fanów, a także aka-fanów spory rozgłos. Busse wykorzystała konferencję do promocji założonej przez siebie organizacji - The Organization for Transformative Works. Pomysł rzeczywiście przedni, a że już wcześniej słyszałem o OTW, z chęcią nosiłem przypięty do klapy marynarrki znaczek, który Kristina rozdała wszystkim obecnym. Organizatorzy konferencji zareklamowali Cyber Echoes, a także miejsce, w którym zgromadzili się widzowie i uczestnicy, czyli HumLab (miejsce, które widziało już chociażby H. Jenkinsa czy T. L. Taylor).

Nie sposób jest wymieniać wszystkich tych, którzy zainspirowali mnie swoimi prezentacjami. Wszystkie były niezwykle ciekawe. Pojawiały się te skoncentrowane na konkretnych tekstach, na przykład Bridgite Kies zajęła się serialem Star Trek Voyager, wskazując, że jest to serial, który jest postrzegany przez fanów jako najgorszy (ze wszystkich trekowych) i dlatego szczególnie podatny, by stać się przedmiotem przeróbek w postaci fan fiction (Kies skupiła się na slashu Kim/Paris). Tego typu opisowych referatów było zresztą mnóstwo. Były opowieści o transformacjach w koty w fan fiction serialu Torchwood (Annie Mattsson), było o mpregach w Supernatural (Berit Åström), o first time w fikach o Harrym Potterze (Sébastien François), o fanach gry Fallout (Jonas Carlquist). Było także sporo o mandze, zwłaszcza o konkretnym jej gatunku - Yaoi (Mark McHarry, Sophie van de Goor). De Goor opisała ciekawą sytuację, w której Yaoi, czyli manga ukazująca stosunki męsko-męskie, może przysłużyć się do obalania stereotypów wiążących się z zachowaniami fanowskimi na zachodzie. Yaoi jest bowiem niczym innym jak odzwierciedleniem tego, co fani na zachodzie robią (slash) i przez co są często traktowani jako dziwacy. Yaoi tymczasem jest traktowana w Japonii jako ważny element rynku.

Z referatów bardziej teoretycznych niezwykłe wrażenie wywarła na mnie opowieść Nele Noppe (swoją drogą prowadzi ona świetnego bloga Fanfic Forensic). Prezentacja Nele była w zgodzie z tym, co od dawna chodziło mi już po głowie – z wykorzystaniem do badań fanów tez Umberto Eco. Z wielkim zadowoleniem odkryłem, że inni też myślą podobnie. Noppe trafnie zauważyła, że rozważania Umberto Eco i jego teza o „dziele otwartym” daje się przełożyć na współczesne warunki oraz że tezą ową można tłumaczyć fanowską aktywność, na przykład fan fiction. Z całą pewnością warto bliżej zająć się tym zagadnieniem, a póki co zobaczyć prezentację Nele, przygotowaną na stronie prezi.com jak również streszczenie jej referatu na LiveJournal (streścił niejaki paceus).

Konferencja cieszyła się sporą popularnością (w dordze ze Sztokholmu do Umea spotkałem kilka osób, które leciały na konferencję jako fani, a nie jako akademicy). W tym krótkim podsumowaniu nie wymieniam wszystkich referatów. Odsyłam zatem do ostatecznego programu konferencji, który zamieszczam niżej oraz do abstraktów zamieszczonych na stronie. Wiele referatów było bardzo ciekawych, ale dotyczyło działki, która mnie osobiście mniej interesuje – ujęcia fan fiction (szczególnie slash lub femslash) z perspektywy gender bądź analiz fan fiction jako gatunku literackiego.

Ostateczny program konferencji.:

Thursday, 11 february

13.30 Presentation of Cyber Echoes and HUMlab

13.45 Keynote Elizabeth Woledge: Fan Fiction – ‘The Logical Extension’

14.30-16.00 Session 1
Piotr Siuda: Promiscuity or Puritanism? Sexualities and Romance in Polish Sci-Fi Fan Fiction
Mia Svensson: Her mother and his hand? A study of possessives and nouns in Bridget Jones’ Diary and Fanfiction
Nina Työlahti: Redefining the EveryFan? Implicated reading and janeites on-line

16.00 Coffee/Tea break

16.30-18.00 Session 2
Christina Olin-Scheller: Image and Imitation: Fan fiction and the widening of repertoires
Bridget Kies: “This Man Is My Friend – Nobody [Else] Touches Him”: Paris/Kim Fan Fiction from Star Trek:Voyager

18.30 Buffet on Campus (Humanisthuset/Humanities Building)

Friday, 12 february

9.30-10.30 Session 3
Annie Mattsson: Sex, power and kittens – human-animal transformations in Torchwood fan fiction
Berit Åström: “It takes a real man to have a baby”: heterophobia or heteroflexibility in Supernatural mpreg

10.30 Coffee/Tea break

10.45-12.15 Session 4
Sébastien François: “Premières fois” in the Potterverse : how to depict adolescent sexuality in fan fictions?
Philomène Boyer Villemaire: Status Of the Fanfiction Writer: Interpretative Intertextuality
Nele Noppe: The ‘open work’ as a framework for the interpretation of fan fiction

12.15-13.15 Lunch

Link13.15-14.00 Keynote Kristina Busse: Affect and the Individual Fan: Rethinking Aesthetic and Economic Values of Originality

14.00-15.30 Session 5
Mark McHarry: Gendering the Homoerotic Body: Imagining the Subject in Boys' Love and Yaoi
Sophie van de Goor: Slashing Japan: the self-depathology of the female fan
Jens Kirk: “‘Contained within these borders’: Narrative Strategies of Containment in Examples of Jane Austen Fan Fiction”

15.30-15.45 Coffee/Tea break

15.45-17.00 Session 6
Jonas Carlquist: Longing for the Post Apocalypse. The Fallout games and their fans
Charles Hoge: Playing with the Hybrid: Fan Fiction as Narrative and Game
Mikael Peltola: As content for marketing strategies and community creation: the new faces of fan fiction

19.00 Conference dinner at Restaurant TC (Vasaplan, Umeå)

Saturday, 13 fabruary

10.00-10.15 Coffee/tea and sandwich

10.15-12.00 Session 7
Malin Isaksson: “‘Buffy’s the hero, and the hero gets the girl’: gender and genres in Buffy/Faith femslash”
Maria Lindgren Leavenworth: A Revamped Lover? The Limitations of the Romance Format in Black Dagger Brotherhood Slash

Roundtable discussion: where do we go from here? Networks, publications, joint interests?

Na koniec postu wspomnę jeszcze o tym, że konferencja wiązała się także z miłymi zdarzeniami pozanaukowymi. I tak przyszło mi wydać około 30 zł za jedno piwo (po kolacji było „oblewanie” udanej konferencji, dzięki czemu doświadczyłem horrendalnych, szwedzkich podatków alkoholowych). Przyszło mi również być wywiezionym dalej na północ Szwecji po to, żeby jeździć na skuterach śnieżnych i jeść przy ognisku w chacie mięso dzikiej zwierzyny (powiedziano mi, że to „muse”, czyli łoś;)). Po konferencji zostałem na dwa dni w Sztokholmie. Tam zwiedzania nie było końca. Miasto bardzo ładne – z muzeów polecam słynny Statek Waza, a tym, którzy lubują się w fantastyce, mandze itp. sklep SFBok (znaleźć go można na głównej ulicy Gamla Stan prowadzącej od/do Pałacu Królewskiego) – ja sam spędziłem w nim kilka godzin.

{ 4 komentarze... przeczytaj lub skomentuj }

  1. No to gratulacje udanego wystąpienia.

    The Organization for Transformative Works jest świetna. Ich Archive of Our Own ostatnio zbierał strony autorów, których Yahoo zostawił na lodzie likwidując Geocities - chamskie posunięcie, ale who cares. Nawet YuletideTreasure (http://www.yuletidetreasure.org/) przenosi tam swoje archiwum.

    Star Trek Voyager najgorszy? Hm, no może i faktycznie, chociaż ja tam uważam, że Deep Space Nine jednak był nudniejszy. Miał za to ciekawsze postacie, nie to co VOY, gdzie najbardziej interesujący był holograficzny doktor i ex-Borg.

    Heh, z tym yaoi to ciekawa sprawa. To właściwie wcale nie jest odzwierciedlenie slashu. Fanowskie mangi yaoi (i yuri) - czyli doujinshi - TO jest slash, ale zwykłe yaoi w zasadzie nie ma odpowiednika w zachodniej kulturze. Może religia ma tu coś do rzeczy? Ale jeśli yaoi ma przyczynić się do odpatologizowania slashu (i jego fanek/fanów), to I'm all for it *thumbs up*.

    P.S. A kiszonych śledzi do jedzenia nie dawali?
    P.P.S. Sprawdzałeś skrzynkę na Gmailu (sugeruję folder Spam na początek)? Bo normalnie ciekawość już mnie trochę zaczęła zżerać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, dzięki.

    No tak - TWC wspiera fanów jak może. co ciekawe organizacja powstała jako odzew na posunięcie jednego z fanów, który opublikował swoje fanfiction i użył go w celach komercyjnych.

    DS9, VOY, TNG - kwestia gustu. Autorce chodziło chyba o sytuację, kiedy kosztem postaci i filozofii, producenci skupili się na akcji. To spowodowało, że VOY był bardzo podatny na przeróbki fanów w postaci ff.

    Yaoi, Yuri, Doujinshi - powiem szczerze, że nie lubiłem mangi. Powoli jednak zmieniam swoje podejście. Już wkrótce na popblogu fajny post o fanach mangi.

    Kiszone śledzie - to jakieś szwedzkie specjały?;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "DS9, VOY, TNG - kwestia gustu. Autorce chodziło chyba o sytuację, kiedy kosztem postaci i filozofii, producenci skupili się na akcji. To spowodowało, że VOY był bardzo podatny na przeróbki fanów w postaci ff."

    Może, chociaż ja jakoś nie zauważyłem żeby ff do VOYa było więcej niż do pozostałych *shrug*.

    Manga w sumie jakoś średnio mnie fascynuje. Coś tam poczytałem w celach poznawczych, ale raczej mnie nie wciągnęło na dobre.

    Ano, kiszone śledzie to jakaś skandynawska (bo nie pamiętam czy akurat szwedzka) specjalność. Podobno śmierdzą nieprzeciętnie, ale nasza kiszona kapusta też różami nie pachnie, a jadalna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Może, chociaż ja jakoś nie zauważyłem żeby ff do VOYa było więcej niż do pozostałych *shrug*"

    Autorce zapewne chodziło o potencjał ;)

    OdpowiedzUsuń

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -