17 sty 2010

Do tej książki zabierałem się z różnych powodów. Po pierwsze dlatego że napisał ją mój zakładowy szef i promotor. Po drugie dlatego że tematy seksu i seksualności zawsze wzbudzają we mnie zainteresowanie (oczywiście mówię tutaj o naukowych rozważaniach związanych z seksem, nie wypowiadając się o innych [z pewnością przyjemniejszych] jego aspektach ;)). Po trzecie czytałem owo dzieło wówczas gdy, pisałem swoją książkę o związkach religii z Internetem. Tak naprawdę to ten ostatni powód był naczelnym motywem wzięcia opisywanej lektury do ręki. „Supermarketyzacja” dała mi wiele do myślenia oraz zainspirowała wiele rozważań, które w mojej książce zawarte były w wątku utowarowienia, prywatyzacji i selektywności współczesnej, późnonowoczesnej religii. Za ową nie bezpośrednią, lecz pośrednią pomoc bardzo Tomkowi dziękuję. Jego rozważania były natchnieniem, bogaty materiał bibliograficzny zainicjował poszukiwaniem kolejnych lektur. I jak wszystko co „szlendakowe” czytało się jednym tchem, rozkoszując bogatym językiem, metaforami, epitetami. Poniżej opis książki z tylnej okładki oraz jej dane.
Wzorce kultury konsumpcyjnej odnajdujemy dziś nie tylko w miejskiej przestrzeni, na reklamowych billboardach czy w centrach handlowych. Są obecne nie tylko w wypełnionym kartami kredytowymi portfelu, nie tylko w feerii towarów na sklepowych półkach czy w szaleństwie sezonowych wyprzedaży. Dotarły już do tych rejonów kultury, których o związek z konsumeryzmem nigdy byśmy nie podejrzewali. Można wręcz powiedzieć, że "supermarketyzuje się" cała kultura. Konsumenckie schematy postępowania i myślenia widać choćby w wychowywaniu dzieci, w edukacji, w życiu seksualnym, a nawet w Kościele, ponieważ "supermarketyzacji" ulega także sfera przeżyć religijnych. Książka poświęcona jest mechanizmom i efektom owej "supermarketyzacji" na polu religii i seksualności. A przyglądamy się tym mechanizmom przez pryzmat zachowań ludzi młodych, ponieważ są one, zdaniem socjologów, świetnym prognostykiem tego, co się jeszcze w kulturze zachodniej wydarzy.

{ 2 komentarze... przeczytaj lub skomentuj }

  1. Nie podzielam Twojego entuzjazmu. Książka przedstawia jedno założenie – ludzie wybierają sobie z życia czyli z religii, kultury, codzienności ( mocno upraszczając ) to co im pasuje, by życie to wygodnie przeżyć. Cała treść opiera się na dopasowywaniu tego jednego faktu do poszczególnych elementów ludzkiej egzystencji i powtarzaniu w kółko tego samego schematu. A wszystko to ubrane w przyzwoite słowa – to jednak nie wystarczy by zachwycić czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jednym słowem teza jest sformułowana bardzo jasno ;) I nieco upraszczasz to co zawarte jest w książce - Szlendak wcale nie dopasowuje wszystkiego do jednego schematu. Dopasowuje do niego przekonania religijne, pokazuje, że religia to bardzo indywidualna sprawa i jako taka wpływa na zachowania seksualne młodzieży - Twoje podsumowanie jest dużym uproszczeniem...

    OdpowiedzUsuń

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -