9 sty 2010

Dziś (podobno) w Ekspresie Bydgoskim i Nowościach moja wypowiedź (poniżej jej treść).

Jak wskazują specjaliści, czytanie dzieciom to czynność niezwykle pożyteczna dla intelektualnego i emocjonalnego rozwoju naszych pociech. Poza owym wpływem na osobowość i psychikę, socjologowie mówić mogą o socjalizacyjnym wpływie tego rodzaju działań. Czytając, uczymy dzieci ról społecznych, zachowań społecznie akceptowanych oraz tych uznawanych przez społeczeństwo za niewskazane. Wydaje się jednak że oprócz tego warto się zastanowić, czy czytanie dzieciom kształtuje ich późniejsze kulturowe kompetencje oraz gust. Czy warunkuje ono to, jakimi konsumentami kultury staną się w przyszłości? Wydaje się, że tak, choć brakuje w tej mierze jakichś badań mających ową hipotezę potwierdzić. Wszelkie badania w tej mierze muszą być długotrwałe – stąd być może tak wielki problem w ich przeprowadzaniu. Zasadność ich przeprowadzania wydaje się jednak spora. W wypadku czytania dzieciom z całą pewnością zgodzić się można z powiedzeniem „czym skorupka za młodu…”. Rodzaj czytanej literatury warunkować może późniejsze zainteresowania i preferencje muzyczne, filmowe czy literackie. Psychologowie dawno już rozwodzą się o tym, że zbytnia brutalność tekstów przeznaczonych dla dzieci skutkuje w przyszłości obniżeniem krytycyzmu wobec reklam oraz większą na nie podatnością. Być może warto zastanowić się, jak dane teksty wpływają na późniejsze gusta. Być może warto w związku z tym świadomie dobierać to, co czytamy naszym pociechom.

Napisz coś

Subskrybuj wpisy | Subskrybuj komentarze

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -