14 lis 2009

W komentarzach postu z 6 listopada jeden z czytelników zapytał o jakieś podsumowanie/sprawozdanie z debaty, na którą zaproszony byłem do Zachęty. Skontaktowałem się już z kuratorką wystawy „Portret XXI wieku” Magdą Kardasz w celu uzyskania owego sprawozdania. Spotkanie było także nagrywane, może wkrótce uda mi się przedstawić czytelnikom jakiś podcast, co do sprawozdania pisanego – trzeba chyba poszukać w sieci. Mogę za to przedstawić czytelnikom krótkie podsumowanie własne, nasączone subiektywnymi opiniami oraz mało ugrzecznionymi zdaniami.

Po pierwsze zacznę od samej wystawy, która zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. No może poza niektórymi dziełami, takimi jak chociażby film Andy’ego Warhola zatytułowany „Sleep”. Film jest nudny jak flaki z olejem oraz ciągnie się jak makaron spaghetti. Artysta przedstawił w nim obraz śpiącego człowieka (swojego przyjaciela) – 8 godzin chrapania, wiercenia się i wzdychania. Mimo iż film przedstawiony był w wersji skróconej i tak był nudny. Magda Kardasz przyznała się, że planowała ściągnąć na wystawę film przedstawiający śpiącego Davida Beckhama. Dzieło nakręcone przez angielską artystkę, pierwotnie wystawiane w jednej z londyńskich galerii, jest jednak obecnie wypożyczone w miejsce inne niż Zachęta. Moim zdaniem byłoby znakomitym uzupełnieniem filmu wielkiego Andy'ego.

Zupełne inne były moje wrażenia, jeśli chodzi o dzieła Pawła Kruka czy Douglasa Gordona i Philippe Parreno. Jeśli chodzi o Kruka, mogliśmy na wystawie zobaczyć parę zdjęć i dwa filmy – na jednym podszywał się pod Michaela Jordana, na drugim pod Bruce Lee. Filmy były „kopiami” wywiadów, które odbyły się z celebrytami naprawdę (w poście umieszczam fragment filmu z Brucem Lee, który „skopiował” Kruk). Artysta doskonale odwzorował celebrytów – idealnie skopiował ich język, gesty, wypowiedzi. Prace są bardzo ciekawe – były dla mnie wielką inspiracją do zadawania Pawłowi pytań podczas debaty.


Największe wrażenie wywarł jednak na mnie film Gordona i Parreno zatytułowany „Zidane: A 21st Century Portrait” (fragmenty z YouTube umieszczam w poście). W ogromnym pomieszczeniu, puszczany na ekranach znacznych gabarytów film miał w sobie coś magicznego. Sala, w której był wyświetlany, przyciągała mnie jak magnes metalowe przedmioty. Zobaczyłem sporo fragmentów filmu – z pozoru wydawać by się mogło, że dzieło pokazujące przez 90 minut biegającego po boisku piłkarza będzie straszenie nudne. W rzeczywistości było w nim coś fascynującego. Gesty, mimika, sposób zachowania futbolisty w różnych sytuacjach, narastające napięcie podczas ciekawszych momentów meczu przykuwały wzrok do ekranu. Jednym słowem – bardzo ciekawy film – szczerze polecam.


Co do debaty – moim zdaniem bardzo się udała. Dyskutowaliśmy przez około dwie godziny. Podejmowaliśmy najróżniejsze tematy związane z kultem gwiazd. Pytałem autora prac Pawła Kruka o jego relacje z celebrytami, których naśladuje. Starałem się nieco przekornie udowodnić mu, że jego stosunek do gwiazd nie różni się specjalnie od tego, jak podchodzi do owych gwiazd wielu fanów. Oczywiście różnica jest wyraźna, jeśli chodzi o rozmach i zasięg tego, co robi Paweł, sam jednak charakter relacji między artystą i gwiazdą jest zbliżony do relacji fan - celebryta. Dyskusja oscylowała zatem przede wszystkim wokół relacji celebrytów z odbiorcami mediów. Innym motywem przewodnim była kwestia indywidualności i indywidualizmu gwiazd, ich niezależności, a z drugiej strony usytuowania w szerszym kontekście społecznym. I tutaj znowu zderzyły się dwa stanowiska – moje i Pawła Kruka. Paweł podkreślał autentyczność gwiazd, ich „człowieczeństwo”, ja starałem się pokazać celebrytów w kontekście makrospołecznym, jako element systemu oraz jako przenośniki dominujących ideologii: indywidualizmu oraz konsumpcjonizmu. Ciekawym elementem debaty było również zastanowienie się, na ile gwiazdy sportu nazwać można celebrytami. Czy nie są to mimo wszystko osoby, które nazwać raczej należałoby mianem herosów, a nie celebrytów. Osoby, których status wynika nie tyle z tego, że wykreowani zostali przez media, ile z rzeczywistych osiągnięć, talentów i umiejętności. Dyskutując o celebrytach, należy mieć w świadomości owo rozróżnienie – warto zastanowić się, na ile dana osoba jest celebrytą, na ile natomiast herosem. Uczestnicy debaty dyskutowali na ten temat, skupiając się przede wszystkim na postaci Zidana, nawiązując przy tym do prezentowanego na wystawie filmu. Wszyscy przy tym zgodzili się, że faktycznie był on punktem przyciągającym do wystawy. Był elementem, który spowodował, że chociaż na parę dni statystyki odwiedzin Zachęty poszły w górę.

Napisz coś

Subskrybuj wpisy | Subskrybuj komentarze

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -