24 cze 2009

Przewodnik Katolicki poprosił mnie o odpowiedź na pytania do artykułu o serwisie RateTheGod.com. Religia oraz internet i ich związki to tematy, o których pisać można dużo. Dlatego trudno mi było ograniczyć się do wymaganych "4-5 zdań". Postanowiłem zamieścić odpowiedzi na zadanie mi dwa pytania na popblogu, gdyż są one świetnym uzupełnieniem tego, co niedawno pisałem o związkach religii i popkultury. Swoją drogą ktoś maił ciekawy pomysł z tym Rate the God.

1. Czego, Pana zdaniem, oczekują internauci oceniający Boga w wirtualnym świecie? (W końcu to dość śmiała postawa, by oceniać publicznie Stwórcę)

Patrząc na serwis RateTheGod.com, można zastanawiać się, czy jest to forma zabawy czy faktyczny przejaw religijności. Jeśli serwis stworzony został dla draki, to trudno podejrzewać internautów o obrazoburczość. Jeśli jest to wyraz faktycznej postawy wobec Boga, powstanie serwisu da się wyjaśnić, patrząc na kondycję współczesnej religii. Z całą pewnością straciła ona swoją moc regulującą oraz kontrolną. Ludzie już nie boją się Boga tak jak kiedyś, czują, że mogą wybrać inną drogę – mogą stać się wyznawcami innego Boga, stać się ateistami czy agnostykami, zacząć wierzyć w okultyzm, parapsychologię. Stąd nie wahają się oceniać Boga, w którego wierzą w danej chwili. A nóż dojdą do przekonania, że warto go wymienić na innego. Dziś jest to bardo łatwe.

2. Czy wyniki tych statystyk mogą być odzwierciedleniem psychicznej kondycji społeczeństwa? (Niestety wyniki te nie są najlepsze, gdyż Bóg jest oceniany dość surowo)

Zdecydowanie tak. Patrząc na RateTheGod.com, nie można oprzeć się wrażeniu, że ocenia on konkurencyjność religii chrześcijańskiej. Konkurencyjność wobec innych religii. Jak pokazuje RateTheGod.com, z Bogiem jest jak z grą na giełdzie – bywają lepsze lub gorsze momenty. Bóg chrześcijan również ma lepsze lub gorsze notowania. Jeśli są lepsze, chrześcijaństwo zyskuje wyznawców, jeśli gorsze – traci ich. Nienajlepsze notowania Stwórcy dają się wytłumaczyć zwiększającą się widocznością innych alternatyw. Dziś, w epoce wszechobecnej konsumpcji oraz globalizacji kulturowej, o uwagę wyznawców konkurują ze sobą rozmaite religie, nowe ruchy religijne czy style życia. Im jest ich więcej i im są one widoczniejsze, tym więcej jest alternatyw wobec chrześcijaństwa i tym bardziej notowania Boga będą leciały na łeb na szyję.

{ 4 komentarze... przeczytaj lub skomentuj }

  1. intrygujące na tyle, że wymusza zajęcie stanowiska. Ale wstrzmyma się, bo nie znam "Przewodnika Katolickiego.
    A RateTheGod.com... hmmmm...
    Raczej parasocjologiczno- surrealistyczny eksperyment

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostałem fragment tekstu do autoryzacji - całkiem zgrabne. Przeglądnąłem stronę "Przewodnika Katolickiego" i choć było parę artykułow a'la radio maryja, to raczej jest to pismo ciekawe. Na pewno nie lansuje fanatycznego katolicyzmu. Najlepszym tego dowodem, że przyjęte zostało to co napisałem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam, ciekawie piszesz autorze, będę musiał to jeszcze po analizować. Ale czy napisze o tym, jak dyskusja teizm-ateizm coraz bardziej staje się czysto-popkulturowa? I czy to nie jest wyzwanie dla filozofii?- (pytanie retoryczne) Zapraszam na mego bloga tak, przy okazji.

    http://pregierzrozumu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za trafny komentarz. Twojego bloga wpisuję do czytnika...

    OdpowiedzUsuń

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -