7 kwi 2009

Anna Sztandera z Rzeczpospolitej zadała mi parę pytań na temat internetowej zamiany płci. Pani Ania przygotowuje tekst na ten właśnie temat – fragmenty mojego wywiadu będzie można przeczytać na łamach gazety oraz w sieci jeszcze w tym miesiącu. Oto co opowiedziałem RP.

A.S.: Jakie, ważne dla społeczności internetowej, następstwa ma zjawisko zmiany płci (gnder-switching)?

P.S.: Aby je unaocznić przytoczę pewną historię, którą kiedyś słyszałem. Historia jest następująca. Tomek poznał Ewę na forum internetowym. Znajomość wkrótce wkroczyła na obszary innych internetowych narzędzi, dwójka zaczęła wymieniać się elektroniczną pocztą, rozmawiać przez komunikator czy poprzez czat. Tomek bardzo zbliżył się do Ewy, zaczął uważać ją za osobę bardzo sobie bliską i ważną, może nawet taką, w której można się zakochać. Kiedy w końcu wymienili się numerami telefonów, przerażony mężczyzna stwierdził, że obiekt jego internetowych westchnień jest w rzeczywistości czterdziestoletnim facetem. Na szczęście tego typu opowiastek nie słyszy się zbyt często, a internetowe gender-switching nie jest zjawiskiem bardo powszechnym. Kiedy już się zdarza, ma jednak ważne następstwa. Związane są one z tym, że płeć jest cechą, która w ogromnym stopniu determinuje percepcję drugiej osoby. To płeć wpływa na to, jak się do kogoś odnosimy, jak kogoś postrzegamy i jak wyglądała będzie nasza z kimś interakcja. Jak pokazały badania psychologów różnicowanie zachowań w zależności od płci, występuje nawet wówczas, gdy partnerem interakcji jest trzymiesięczne niemowlę. Płeć różnicuje zachowania wobec innych również w cyberprzestrzeni i stąd bardzo ważne następstwa jej zamiany. Płeć można zmieniać z różnych powodów: chęci zaistnienia, zwrócenia na siebie uwagi, chęci wyrażenia ukrytej warstwy swojej osobowości, nauczenia się czegoś o osobach z Marsa lub z Wenus czy w końcu dla zabawy i draki. Ci, którzy podszywają się za kogoś innego, muszą być jednak świadomi następstw związanych z wysoce nieetycznej naturą takich działań, wynikającą z oszukiwania i manipulowania innymi. Nieetyczność owa skutkuje obniżaniem zaufania do osób napotykanych w cyberprzestrzeni. Jest to najważniejsza konsekwencja gender-swiching – konsekwencja, która na całe szczęście wiele osób zniechęca do tego rodzaju praktyk albo przynajmniej ogranicza je do poziomu krótkotrwałego i niegroźnego eksperymentowania, a nie długotrwałego procederu.

A.S. Jaki, Pana zdaniem, zjawisko internetowej zmiany płci będzie miało wpływ na rozwój społeczności internetowej w perspektywie kolejnych lat?

P.S. Jeśli zjawisko gender-switching przybierze na sile, wpływ będzie negatywny. Związane to będzie z wspomnianym wyżej nieetycznym i manipulatorskim jego obliczem. Kto z nas chce być bowiem oszukiwany? Jeśli wchodzimy na forum czy czat i widzimy kogoś o pseudonimie „Ania_Nastolatka” to oczekujemy, że wchodząc z owym kimś w interakcję, faktycznie rozmawiać będziemy z miłą dziewczyną, a nie siedzącym po drugiej stronie podstarzałym mężczyzną czy wygłupiającym się dzieciakiem. Zaufanie jest podstawą, na której opiera się funkcjonowanie społeczeństwa, także tej jego części jaką jest cyberprzestrzeń. Mimo że jest ona obszarem nieskrępowanej anonimowości i mnogości związanej ze sprawami tożsamości, to jednak przenosimy do niej reguły i normy ze świata realnego. Jeśli ma się ona normalnie i sprawnie rozwijać, nie mogą owe normy być nagminnie łamane. Jeśli ma ona być miejscem ludzkiego bytowania odmiennym, ale równie istotnym co „normalna” rzeczywistość, musi opierać się na stałości tożsamości, w tym stałości płci. Inaczej jej rozwój zostanie zahamowany.

A.S. Na jakich obszarach internetu (gry on-line, fora dyskusyjne etc) zjawisko internetowej zmiany płci napotyka na najbardziej podatny grunt? Dlaczego właśnie na takich?

P.S. Po pierwsze na takich, na których zmiany płci dokonać można szybko i łatwo, a więc na przykład na czatach czy forach, gdzie wiąże się to zwykle tylko i wyłącznie ze zmianą pseudonimu, pod którym pokazujemy się innym uczestnikom. Jeśli chodzi o serwisy, społeczności, do których dostęp obwarowany jest koniecznością długotrwałej rejestracji, podawaniem szczegółowych danych, umieszczanie zdjęcia, itp., wówczas koszty zmiany płci mogą okazać się większe niż koszty wejścia do danej społeczności, związane z czasem i energią, którą się owemu wejściu poświęca. Po drugie – zmiana płci może mieć charakter zabawy związanej z najróżniejszymi sieciowymi grami RPG. Uczestnicy przyjmują w nich wyobrażone tożsamości, nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby podali inną od realnej płeć. Tego rodzaju zmiana płci to jednak specyficzna zabawa związana z aktywnością, jaką jest granie. Tu nikogo nie oszukujemy, tu nie zmieniamy tożsamości, tu po prostu przyjmujemy nową na czas określony grą. Taka zmiana płci jest niczym bal maskowy, gdzie każdy z kim wchodzi się w interakcję ma założoną maskę. Maskę, którą odrzuci w kąt bądź ciśnie do szafy jak tylko bal się zakończy.

A.S. Jakie są, Pana zdaniem, społeczne różnice i podobieństwa między internetową zmianą płci, a tą, do której dochodzi w rzeczywistym świecie?

P.S. Jak wykazało wiele badań, ci którzy płeć zmieniają i ci którzy tego nie robią w Internecie oraz poza nim, nie różnią się specjalnie pod względem psychologicznych cech, takich jak nieśmiałość, ekstrawertyzm, introwertyzm czy neurotyczność. Do internetowej zmiany płci mogą być zatem bardziej od innych skłonni transseksualiści, transwestyci czy osoby, u których obserwować można tak zwane „pomieszanie płci” – stan, który określić można jako zaburzenie osobowości polegające na niepełnym wykształceniu się tożsamości płciowej. Internetowe gender-switching rożni się jednak od tego w realu. Jego unikalność i wyjątkowość wynika przede wszystkim z jego łatwości. O niebo łatwiej zmienić jest w sieci płeć niż przebrać się w damskie ciuszki w realu. Odpada przecież mnóstwo sankcji społecznych, na czele z wyśmianiem, ostracyzmem, plotką, pomówieniem, obrażeniem, zamknięciem w instytucji dla chorych umysłowo. Cyberprzestrzeń to doskonałe środowisko do płciowego eksperymentowania, porzucania owych eksperymentów czy ponownego, bezpiecznego ich próbowania. Z tego względu przypuszczać można, że w Internecie podejmie je więcej niż w realu ludzi. Od choćby mężczyźni chcący odkryć „kobiecą” naturę swojej osobowości, nie mogący zrobić tego w realu wskutek presji stereotypów płci związanych z męskością, nakazującą bycie „twardym”, zaradnym oraz niezbyt czułostkowym i sentymentalnym. Mężczyźni, korzystając z anonimowości Internetu, mogą chcieć wyrazić swoją „kobiecość” – coś co w codziennym życiu zmuszeni są ukrywać.

A.S. Czy i dlaczego internetowa zmiana płci może być zagrożeniem dla społeczności internetowej?

P.S. Zdecydowanie tak. Dla trwałości i spójności wszelkiego rodzaju społeczności wirtualnych niezwykle ważna jest stabilność tożsamości członków. Przejawia się ona stałością nicków, awatarów czy innych cyberwizualizacji, pod którymi ujawniają się internauci. Niezwykle ważnym jej elementem jest również stałość płci. Dlaczego jest ona tak ważna? Chociażby dlatego, że społeczności internetowe, aby prawidłowo funkcjonować, muszą opierać się na zaufaniu, na przekonaniu, że wchodzimy w interakcje wciąż z tymi samymi ludźmi. Ludzie muszą ukazywać się wciąż w ten sam sposób, nie mogą dowolnie zmieniać swojej płci. Wszystko po to aby inni członkowie sieciowej wspólnoty mogli ich łatwo zidentyfikować. Im częściej zmienia się tożsamość, w tym niezwykle ważny jej element jakim jest płeć, tym trudniej jest stworzyć i podtrzymać międzyosobowe relacje, tym trudniej będzie mówić o doświadczaniu poczucia wspólnotowości z innymi internautami. Można zaryzykować stwierdzenie, że jeśli duża część członków społeczności dokonywać będzie częstych manipulacji w ukazywaniu swojej płci, społeczność prędzej czy później (choć raczej prędzej) się rozpadnie. W Internecie, który daje znaczne możliwości maskowania oraz zmiany sposobu naszego ukazywania się innym, dla ukształtowania poczucia wspólnotowości, zaistnienia społeczności wirtualnej, jej długiego trwania i dobrego funkcjonowania niezwykle ważne jest to, aby jak najmniej jej członków dokonywało gender-switching.

{ 4 komentarze... przeczytaj lub skomentuj }

  1. Ale skąd pomysł, że zatajanie płci spowoduje upadek, a nie wzmocnienie społeczności internautów? Praktykowane w sieci fałszowanie płci pokazuje tyle tylko, że ludzie takiej zmiany potrzebują, a nie, że robią to w niecnym celu. Przecież w niektórych - całkiem pozaseksualnych - relacjach własna płeć bywa balastem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Upierałbym się, że zmiana płci to swego rodzaju oszukiwanie. Tego rodzaju interakcje nie sprzyjają spójności oraz budowaniu więzi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając o kształtowaniu charakteru interakcji poprzez jeden czynnik jakim jest płeć, zastanawia mnie, czym w takim razie w ogóle jest postrzeganie płci i jeśli rzeczywiście wpływa w decydujący sposób na odbiór drugiej osoby w sytuacjach pozaseksualnych, to co tak naprawdę jest tutaj fałszem - bliskość będąca wynikiem zmiany płci, czy może sam schemat interakcji w którym znaczenie ma coś, jak sądzę, czysto biologicznego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam serdecznie! Zapraszam do wypełnienia ankiety dotyczącej pojęcia tożsamości. Wasze odpowiedzi wykorzystam w swojej pracy licencjackiej. Badania są anonimowe, więc śmiało możecie szczerze odpowiedzieć na wszystkie pytania: ebadania.pl/ab04b7af822f6bf7
    Dziękuję wszystkim za pomoc! :)

    OdpowiedzUsuń

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -