1 mar 2009

Coś ostatnio dostałem, prezent mówiąc konkretniej – bardzo się z niego ucieszyłem, uznałem wręcz za idealny i nie omieszkałem o tym poinformować osoby, która mnie obdarowała. Jako socjolog zacząłem nad tym jednak rozmyślać – nie nad osobą, ani nad przedmiotem, który dostałem lecz nad zjawiskiem dawania prezentów.

Prezent, czy raczej obdarowywanie prezentami, od dawna jest przedmiotem socjologicznych analiz. Nie ma potrzeby przytaczać tutaj jakiejś konkretnej definicji tego zjawiska, gdyż prawie wszystkie są zgodne – obdarowywanie prezentem to swoista wymiana między dwoma stronami, mówiąc konkretniej dwoma osobami. Wielu socjologów mówi o swoistej ewolucji obdarowywania - kiedyś, czyli w małych społecznościach pierwotnych (dzisiaj zachowały się one chociażby w instytucji rodziny) miało ono na celu przede wszystkim podtrzymywanie więzi, wsparcie ekonomiczne oraz wywołanie zobowiązania. Wraz z dominacją kapitalistycznego ustroju dawanie prezentów to już raczej dobry sposób na przekazanie informacji o własnej pozycji społecznej i własnym statusie, a także sposób na wzrost prestiżu obdarowującego.

Niektórzy zwracają uwagę na ekonomiczną funkcję prezentów – dzisiaj najczęściej prezentów nie konstruujemy sami, wytrwale dziergając na drutach czy wykonując jakieś inne robótki ręczne, tudzież inne czynności wymagające niemałych zdolności manualnych. Dzisiaj prezenty kupujemy, co ma niemałe znaczenie dla ogarniającego nas i pożerającego w całości społeczeństwa konsumpcyjnego. Jak wykazały jakieś badania (o których czytałem gdzieś i kiedyś) najwięcej, z racji charakteru swej kultury opartej na darze i wymianie, obdarowują się Japończycy, choć mieszkańcy „zachodu” wcale im zanadto nie ustępują – zwłaszcza podczas świąt wszelakich.

Niektórzy badacze podchodzą do prezentów bardziej optymistycznie, chcąc widzieć w nich wyraz altruistycznych cech ludzkiej natury. Podkreślają oni, że prezent ma na celu przede wszystkim uszczęśliwianie innych. Zwolennicy podejścia komunikacyjnego twierdzą, że obdarowanie to dobry sposób na niewerbalny wyraz uczuć i intencji, jeszcze inni chcieliby w nim widzieć przede wszystkim funkcje socjalizacyjne – ich zdaniem dawanie prezentów definiuje i kształtuje ludzkie relacje oraz role społeczne.

Niezależnie od tego z jakiej perspektywy na prezenty spojrzymy, zastanawiać się możemy nad tym, jaki powinien być prezent doskonały. W kulturze, wyobrażeniach oraz marzeniach ludzi funkcjonuje już pewien model. Dobrze określa go Russell W. Belk, kiedy pisze, że idealny prezent powinien być wyrazem dużego poświęcenia (dużego wyrzeczenia), mieć na celu uszczęśliwienie kogoś, powinien być luksusowym, rzadkim dobrem dla obdarowywanego. Co więcej wskazane jest, aby prezent był zaskoczeniem, a obdarowywany wcale się go nie spodziewał, mimo iż przez dłuższy już czas marzył o tym, co właśnie dostał.

{ 5 komentarze... przeczytaj lub skomentuj }

  1. Cyniczna Kropkamarca 02, 2009 8:37 AM

    witam,
    nie zgadzam się co do altruistycznych pobudek dawania prezentów. istnieje może taka zależność w małych grupach społecznych, bardzo małych. jednak z reguły prezenty przedstwiają stopieńnaszej integracji z drugą jednostką, to za jego pomocą chcemy coś osiągnać. korzyści jest wiele: miłość, przyjażń, załatwianie sprawy w urzędzie. czyż korupcja nie bywa woalowana w ten sposób?
    widzę, że ma Pan bardzo pozytywne nastawienie do świata. gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  2. altruistyczny sposób patrzenia to tylko jedne z możliwych (tak jak napisałem).
    Z całą pewnością masz wiele racji. Ale prawda może leży gdzieś pośrodku - należałoby bardziej "wgłębić się" w kontekst obdarowywania...

    OdpowiedzUsuń
  3. w 100% się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,
    fragmenty wpisu przypomniały mi o potlaczu, bardzo moim zdaniem ważnej (szczególnie w temacie obdarowywania i jego znaczenia) z punktu socjologiczno/antropologicznego instytucji popularnej wśród, między innymi, Kwakiutlów. Polecam zapoznanie się choćby z wiki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Potlacz

    Opis jest trochę zbieżny z tym, który znam - otóż spotkałem się z akcentem położonym na wspominane w wiki poniżenie/zgorszenie wywołane ostentacyjnym rozdawaniem, albo niszczeniem mi.in. koców. Podobnie nie widzę większych podobieństw ze wspomnianą wymianą kula opisywaną przez Malinowskiego.
    Pozdrawiam.

    Alek

    OdpowiedzUsuń
  5. jasne - znam antropologiczne koncepcje potlaczu i kula... Można się zastanawiać na ile te zjawiska są zbieżne z dominującym we współczesnym zachodnim społeczeństwie, lansowanym przez kulturę konsumpcji dawaniem prezentów.
    Dzięki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -