14 sty 2009

Z Tomaszem Kozłowskim, kolegą z Zakładu Badań Kultury IS UMK, rozmawiałem ostatnio o memetyce, dyscyplinie, która od dawna leży w obszarze jego zainteresowań i w której jest zdecydowanie niekwestionowanym lokalnym autorytetem. Poruszyłem temat związków memetyki z kulturą oraz jej zastosowań w badaniu tego aspektu codzienności jakim jest popkultura. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

P.S. Jak niezorientowanym w meandrach memetyki wyjaśniłbyś czym jest ta dyscyplina?

T.K. Mówiąc najprościej – memetyka to teoria ewolucyjna replikatorów kulturowych, choć teoria to być może jeszcze trochę za duże słowo. Memetycy twierdzą, że kultura – zupełnie tak jak żywy organizm – składa się z „genów”, a dokładniej memów, czyli mutujących cząstek. Mem to każda treść, czy forma, która rozprzestrzenia się przez uczenie i naśladownictwo. Są to zatem zarówno refreny piosenek, twierdzenia fizyki, „Krzyżacy” czy przepis na pierogi. Siedliskiem genów są ciała, memów zaś – umysły. Zasiedlają je tak samo, jak wirusy zasiedlają żywy organizm. Memetyka rozszerza więc nieco samo rozumienie istoty życia. Zdaniem memetyków, odwołując się do biologicznych definicji, memy uznać możemy za również pewne formy życia. Kultura byłaby wtedy faktycznie żywym organizmem, który ewoluuje dzięki rozprzestrzenianiu pamięci ludzi. Ludzie w takiej perspektywie to nie tyle aktywni wytwórcy kultury, ile bierni nosiciele, mało tego, ewolucja memów może wpływać również na ewolucję biologiczną. To tłumaczyłoby na przykład wciąż kłopotliwy do wyjaśnienia olbrzymi rozmiar naszego mózgu. Dla memów byłaby to wymarzona przechowalnia. Czołowa memetyk, Susan Blackmore, uważa nawet, że nasze „ja” to nic innego jak struktura służąca lepszemu rozprzestrzenianiu się memów. To dość mocne postawienie na głowie całej tradycji socjo-antropologicznej.

P.S. Czy Twoim zdaniem memetyka nadaje się do badania kultury popularnej?

T.K. Pytanie, czy memetyka w ogóle nadaje się do badania kultury. To wciąż zbiór dość mocno spekulatywnych hipotez, które moim zdaniem – niestety – nie wytrzymują próby Okhamowskiej brzytwy, o czym zresztą niegdyś pisałem. Z pewnością jest to płodne podejście, które pozwala na kulturę spojrzeć z bardzo ciekawej perspektywy. Nie przesadzałbym jednak z wiarą w memy. Moim zdaniem jest to bardziej efektowny obraz aniżeli źródło miarodajnych danych. Memetyka o tyle może być ciekawa w przypadku analiz popkultury, że w epoce pop mamy do czynienia z niezwykle szybkim namnażaniem i rozprzestrzenianiem treści. Taka powódź memów oraz nieustanna walka o rynek (na czym wszak kultura pop się zasadza) może stanowić ciekawe źródło rozważań nad produkowaniem coraz lepszych memów.

P.S. Czy w tym niezwykle ciekawym, memetycznym podejściu do kultury dostrzegasz jakieś słabości, czy jest coś czego memetyka nie wyjaśni?

T.K. Tak. Jak wspomniałem wcześniej – stanowi ono dla mnie mnożenie bytów ponad potrzebę. Dlaczego jakiś mem jest bardziej popularny od innego? Wyjaśnić można to przy pomocy narzędzi marketingowych, teorii socjologicznych, psycho-społecznych, psycho-ewolucyjnych itd. Wyjaśnienia, jakie stosuje memetyka często są wyjaśnieniami postawionymi już przez inne nauki. A co do „zdolności eksplanacyjej” memetyki, problem w tym, że jest to nauka piekielnie trudna do obalenia. Trudno złapać „za rękę” jakiś mem – skoro niezwykle ciężko udowodnić jego istnienie, jaką trudność stanowi dopiero wyznaczenie granic mocy wyjaśniającej tej teorii!

P.S. Gdzie możemy poczytać o memetyce, czy istnieją jakieś czasopisma związane z tą dyscypliną?

T.K. Najciekawsze książki na polskim rynku to „Wirus umysłu” Richarda Brodiego, „Genetyka kultury” Mariusza Biedrzyckiego oraz „Maszyna memowa” Susan Blackmore. Podwaliny memetyki położył za to Richard Dawkins w swym „Samolubnym genie”, echa tych tez znajdziemy jeszcze w jego „Fenotypie rozszerzonym”. Polecam również jedyny – wedle mojej wiedzy – periodyk w całości poświęcony memom ukazujący się w Polsce – „Zeszyty memetyczne” wydawane przez Uniwersytet Śląski od kilku lat. Zbiory ciekawych prac ukazują się tam pod redakcją dr hab. Dobrosławy Wężowicz-Ziółkowskiej. Pojawiło się tam również kilka moich artykułów.

Przy okazji zapraszam też do odwiedzenia blogu Tomka oraz jego strony w serwisie IS UMK.

{ 2 komentarze... przeczytaj lub skomentuj }

  1. czy memetykę ktoś jeszcze traktuje poważnie? czy to nie jest teoria o tym samym stopniu "wiarygodności" co kreacjonizm?

    OdpowiedzUsuń
  2. To już zdezaktualizowana informacja na temat memu, memetyki. Takie informacje zaśmiecają Internet, wprowadzają w błąd jego użytkowników.To jest "prawda" historyczna.

    OdpowiedzUsuń

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -