16 gru 2008

W Wikipedia wyczytałem, że Kurt Schwitters to niemiecki artysta, przedstawiciel dadaizmu. Przyznam szczerze, że na gatunkach malarstwa i rzeźby znam się słabo, być może na tyle słabo, że dopatrzyłem się w Schwittersie pioniera popartu. Sama idea powstawania jego rzeźb czy obrazów jest bardzo niecodzienna. Artysta tworzył dzieła z odpadków, z tego co znalazł na ulicy, z tego co wygrzebał z pojemników na śmiecie. Swoją sztukę określał jako "Merz" (Merzkunst), jego obrazy to jedyne w swoim rodzaju kolarze tworzone z przypadkowo znalezionych materiałów. Być może to właśnie każe mi upatrywać w nim poprzedników Worhola i spółki. Czyż bowiem śmiecie ściśle nie wiążą się z popkulturą. Ludzie codziennie wyrzucali i wyrzucają chociażby setki gazet i czasopism.

Przypatrując się dziełom niemieckiego artysty, stwierdzić można, że są one czymś więcej, niż próbą „tworzenia nowego świata ze szczątków” (ideowe założenie jego sztuki). Kolaże artysty uznać można za świadectwo kultury danej epoki, sprawozdanie z codziennego życia ludzi z czasów, w których przyszło żyć i tworzyć Schwittersowi. Fragmenty artykułów, bilety, zdjęcia, rysunki satyryczne i wiele, wiele innych materiałów składających się na jego obrazy to doskonały dokument minionych czasów.

{ 4 komentarze... przeczytaj lub skomentuj }

  1. bardzo fajne miejsce, dodaję do ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam jego biografię... Inspirujące i dramatyczne

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałem, że faktycznie ciekawa - podobno jego zmagania z nazistami należą do niezwykle dramatycznych. A pod koniec życia cierpiał na depresję (jego największe dzieło życia - rzeźba w domu w Hannoverze zniszczona została w wyniku bombardowań podczas drugiej wojny światowej)

    OdpowiedzUsuń

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -