28 lis 2007

Kolejna książka, którą ostatnio przeczytałem i którą biorę na tapetę to „Biodra Elvisa Presleya” Mariusza Czubaja. To jedna z pozycji wydana w ramach serii wydawniczej „Popkultura i media” pod redakcją prof. Wiesława Godzica. Treść książki jest bardzo zróżnicowana, właściwie nie ma tu jakiejś jednej przewodniej myśli. Jest to zbiór artykułów, które pierwotnie pojawiły się w różnych numerach „Kultury Popularnej”, a które na potrzeby książki autor przekształcił i przekomponował. Tematycznie uporządkowane są one w pięć części.

W pierwszej autor podejmuje teoretyczne rozważania nad zanikiem granic w popkulturze. Staje się ona według niego obszarem niezwykłej ambiwalencji, w którym łamane są kolejne tabu. Następuje zacieranie się dawniej bardzo widocznych granic między autorem a odbiorcą. Upadają także granice gatunkowe, coraz powszechniejsza jest intertekstualność. Popkultura staje się również sferą wolności, obala ona tabu seksualne (akceptacja mniejszości seksualnych, metroseksualizm, kult ciała), przekracza granice religijne (sakralizacja ikon popkultury). Rozszerzenie jej zasięgu widać jeszcze w jednym elemencie, chodzi mianowicie o instytucjonalizację nonkonformizmu. Dzisiaj bunt staje się modny, służy zabawie lub komercji, buntownicy tworzeni są na pokaz.

Część druga to skonfrontowanie dwóch rodzajów idoli i dwóch rodzajów fanów. Z jednej strony Mariusz Czubaj opisuje typ kolorowego, krzykliwego tabloidola, którego pięć minut upływa bardzo szybko. Ten typ przedstawia autor na przykładzie Michała Wiśniewskiego, którego konfrontuje z innym rodzajem medialnego bohatera – herosem uosobionym w książce przez Adama Małysza. Heros to bohater w starym stylu – mityczny, odważny, uosobienie wszelkich cnót i zalet. Podobnie przeciwstawieni są fani – Czubaj wyróżnia zmiennych, kapryśnych, łatwo zmieniających obiekt uwielbienia neofanów, a z drugiej strony mówi o paleofanach. Ci ostatni to fani w starym stylu – wierni, przywiązujący się na dobre i złe, skłonni do nieprawdopodobnego fanatyzmu i uwielbienia. W kolejnych częściach książki autor porusza wiele innych zagadnień, między innymi mówi o spektaklach śmierci w popkulturze oraz jej powiązaniach z religią. Ciekawe są zobrazowane wieloma przykładami rozważania o napięciu między globalnym kształtem kultury popularnej a zachodzącymi w niej procesami długiego trwania oraz ideami a rozrywką. Dużo miejsca poświęca Czubaj również budowaniu przez popkulturę tożsamości narodowej (ukazane jest to między innymi na przykładzie komiksu, muzyki rockowej czy piłki nożnej).

Książka z całą pewnością godna jest polecenia. Świetna analiza naukowa (ujęta jednak w przystępny sposób), mnogość podejmowanych zagadnień oraz gruntowna ich interpretacja okraszona licznymi i niezwykle interesującymi przykładami, czynią z niej świetne źródło naukowych inspiracji. Mnie szczególnie zainteresowały rozważania o granicach popkultury jak również, nieco bardziej empiryczne, o religii i tożsamości narodowej. Poza tym podział medialnych bohaterów na tabloidoli i herosów uważam za niezwykle trafny, zawiodłem się jednak na dość sztywnym potraktowaniu fanów. Według mnie wyodrębnienie paleo i neofanów ma sens tylko, jeśli potraktujemy obydwu jako typy idealne. W przeciwnym wypadku podział wydaje się zbyt sztywny. Mimo tej krytycznej uwagi, tak jak wspomniałem – książka z całą pewnością warta przeczytania.

{ 4 komentarze... przeczytaj lub skomentuj }

  1. tabloidolem przetasowań na szczytach władzy został nowy premier podejmując się popkulturowej misji redagowania "Faktu". Ciekawy dowód na medialność współczesnej polityki.
    Nie decyzja lecz posunięcie z arsenału PR daje premierowi szansę zyskania posłuchu wśród odbiorców/wyborców.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obecnie czytam inną książkę z tej samej serii- Godzica rozważania o celebrytach. Ponad czterysta stron analiz różnych mediów, świetne i świetnie się czyta. Bo Godzic pisze komunikatywnym, dość prostym językiem i jest dla mnie polskim guru refleksji nad popkulturą.

    OdpowiedzUsuń
  3. ->gds
    mam braki w tej dziedzinie, więc kierując się Twą sugestią nabędę Godzica :)

    OdpowiedzUsuń
  4. --> jah - tabloidol polityczny - ciekawy nowy typ.;) Swoją drogą masz rację - to jakby nie patrzeć - mistrzowskie posunięcie pr-owskie. Książkę Godzica polecam - o czym poniżej...

    --> GDS - Książka Godzica o celebrytach leży na półeczce "w kolejce". Potwierdzam, że badacz to świetny. Do tej pory przeczytałem dwie jego pozycje, które posiadam w swoich zbiorach- "Oglądanie i inne przyjemności kultury popularnej" oraz "Rozumieć telewizję". Rzeczywiście świetne, dogłębne analizy mediów. Poza tym chyba jako pierwszy w Polsce, właśnie w kiążce "Rozumieć TV", zwrócił uwagę na krajowy "fanizm".
    Jak zapewne wiesz;), był też gościem konferencji z cyklu "Człowiek @ Nowe Media" (heheh- kiedy to było co??) i ze spotkań "na żywo" również pozostawił niezapomniane wrażenia.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -