28 sie 2007

W serwisie postanowiłem przedstawiać książki, które posiadam w kolekcji, a które tematycznie związane są z tym, o czym traktuje popblog. Zacznę od "Leksykonu amerykańskiej popkultury" niemieckiego autora Denisa Schecka.

Na odwrocie okładki tej książki czytamy:
Leksykon amerykańskiej popkultury gromadzi hasła nie ujęte jeszcze w słownikach. Obejmują one najważniejsze zjawiska kultury popularnej w USA (komiksy, programy radiowe i TV, baseball itp.), a także idiomy, które weszły do mowy potocznej. Leksykon uzupełnia w ten sposób wiedzę historyków kultury i filologów. Ma on przy tym autorski charakter - lekką, pełną humoru formę.

Opis ten z całą pewnością dobrze oddaje charakter książki. Ze względu na swoją unikatowość zestaw haseł rzeczywiście jest dość imponujący i jak pisze we wstępie Bogdan Baran, Leksykon „w prekursorski sposób gromadzi zjawiska nie ujęte jeszcze w typowych słownikach, zawiera hasła z najszerzej pojętej popkultury i jej zaplecza”. To właśnie ze względu na hasła z owego „zaplecza” warto tę książkę posiadać. Leksykon bardzo często przedstawia zdarzenia z historii Ameryki Północnej (szczególnie ciekawy jest dodatek o mottach, symbolach i hasłach poszczególnych stanów USA), najbardziej znane bon moty, które często jako idiomy weszły do mowy potocznej (and that's the way it is, beam me up Scotty!, Get Smart, Lifestyle of the Rich and Famous, Mary Jane, Public Enemy No. 1), wymienia i opisuje zjawiska życia codziennego jak najpopularniejsze sieci restauracji, artykuły konsumpcyjne i - często znów idiomatyczne - slogany reklamowe.

Największą wadą książki jest rok jej powstania. Denis Scheck napisał ją w 1993 roku, przez co wiele haseł jest już przestarzałych – szczególnie te dotyczące tych zjawisk popkulturowych, które wciąż mają się dobrze i zmieniają z dnia na dzień. Próżno szukać w leksykonie również haseł dotyczących najnowszych tekstów czy zjawisk popkultury, dla przykładu nie znajdziemy wpisu dotyczącego Harry’ego Pottera. Co jeszcze na minus? Pewna niefunkcjonalność książki – znajduje się w niej indeks nazwisk, ale o dziwo, nigdzie nie widać indeksu haseł!

{ 1 komentarze... przeczytaj go lub dodaj swój }

  1. Tak, czas obszedł sie z książką w posób nieubłagany. Ale warto mieć ją na półce.

    OdpowiedzUsuń

- 2007-2015 - PIOTR SIUDA - CC BY 3.0 -